wtorek, 5 maja 2026

Scenariusz Wumuti ( xlov )

Czy ja mam zamiar zrobić scenariusze ze wszystkimi członkami?

No w sumie to tak ^^

Więc został nam tylko Rui ; D 





 

Niedawno przeprowadziłaś się z Kanady do Korei. Twoi rodzice znaleźli ci tu szkołę. Niestety nie mogłaś znaleźć sobie tu przyjaciół nie ważne jak byś się starała to zrobić. Nikt cię nie lubił i słyszałaś jak dużo osób na przerwie się z ciebie śmieję, bo jakoś niespecjalnie się przed tobą z tobą z tym kryli

Jakby tego jeszcze było mało miałaś dość spore problemy z językiem i nie potrafiłaś się go nauczyć.  Z racji tego, że nie miałaś przyjaciół spędzałaś całe dni w domu albo grając w gry albo płacząc w poduszkę

Twoi rodzice strasznie się o ciebie martwili, ale za każdym razem mówiłaś, że nic ci nie jest i ci przejdzie chociaż po ich minach widziałaś, że nie do końca ci wierzyli

Czułaś się strasznie samotna i nic z tym nie mogłaś zrobić

Tego dnia byłaś strasznie rozkojarzona i nie zauważyłaś, że na kogoś weszłaś 

- Jak chodzisz nowa?

- Przepraszam - wymamrotałaś i nawet nie patrząc na tą osobę sobie poszłaś

Na lekcjach jak zwykle siedziałaś sama żadna nowość

Kiedy wychodziłaś z klasy wpadłaś na grupę jakiś lasek

- Czego nowa chcesz? - jedna z nich popchnęła cię tak, że aż siadłaś na podłodze

- Przepraszam - wstałaś i zaczęłaś się otrzepywać -  Już sobie stąd idę

Jedna z nich się zatrzymała

- Wiesz co najlepiej będzie jak stąd znikniesz bo tak naprawdę to nikt cię tu nie chcę

Nie mogłaś uwierzyć w to co usłyszałaś. W twoich oczach pojawiły się łzy i pobiegłaś przed siebie. Na reszcie lekcji cię nie było

W domu rodzice jak zwykle pytali jak ci było w szkole, ale ty jak zwykle nie chciałaś nic im mówić i bardziej ich martwić więc skłamałaś, że wszystko jest okej

Kiedy tylko weszłaś do swojego pokoju zadzwoniłaś do swojej najlepszej przyjaciółki Niny żeby porozmawiać z nią

- Nikt mnie tu nie lubi  - żaliłaś

- Na pewno nie jest tak źle - próbowała cię pocieszyć

- Jest

- Oj nie przesadzaj. Potrzeba czasu. Na pewno się z kimś zaprzyjaźnisz

- Nie wydaje mi się - powiedziałaś smutnym głosem

- A ja jestem pewna, że na pewno znajdziesz sobie przyjaciół. Głowa do góry kochana

- Jeszcze mam problem z językiem. Po prostu tragedia. Chcę wracać z powrotem do Kanady. Nie chcę tu być

- Będzie dobrze zobaczysz. Wszystko się ułoży

Ale ty wiedziałaś, że nic się nie ułoży

Gadałaś z nią jeszcze parę dobrych godzin, aż twoja mama w końcu kazała ci się rozłączyć i iść spać, bo jutro będziesz miała problem ze wstaniem do szkoły

Rano próbowałaś wszystkiego, żeby tam nie iść. Weszłaś do pokoju swoich rodziców udając, że masz kaszel

- Widzicie - pokazałaś termometr - Mam temperaturę nie mogę iść

Lecz twoja mama zrozumiała, że zmyślasz no i było nici z twojego planu

W szkole jak zwykle się z ciebie śmiali

Żadna nowość

Zdziwiło by cię gdyby nikt się nie śmiał

W końcu wyszłaś i powędrowałaś na przystanek czekając na autobus. Niestety stanęłaś zbyt blisko i prawie byś wpadła pod koła autobusa, ale jakiś chłopak złapał cię w ostatnim momencie

 - Co ty zgłupiałaś ? Chcesz się zabić czy co?

- Yyyy my się znamy? - zapytałaś

- W sumie to ty wczoraj na mnie wpadłaś

- Przepraszam nie chciałam - zrobiłaś się całą czerwona 

Kiedy zobaczył twoją minę zaczął się śmiać w rezultacie czego zrobiłaś się jeszcze bardziej czerwona

- Nic się nie stało - puścił ci oczko - Ale następnym razem bardziej uważaj

- Jasne

 Kiedy wróciłaś twoje policzki nadal płonęły ze wstydu tak bardzo, że aż cię bolały

Czym prędzej wybrałaś numer do Niny, bo chciałaś jej opowiedzieć wszystko co się wydarzyło

Byłaś strasznie podekscytowana, bo ten chłopak naprawdę ci się spodobał, ale po chwili jednak straciłaś cały humor

Kto przecież zainteresuje się takim dziwakiem ja ty

Nie jesteś tak ładna jak te wszystkie dziewczyny

Grałaś, kiedy twoja mama zawołała cię na obiad

Jak zwykle po twojej minie wywnioskowała, że coś się stało

- Co jest? Nie smakuje ci? To twoje ulubione danie

- Jest dobre naprawdę - uśmiechnęłaś się do niej

- Coś w szkole? Jest nie tak prawda?

- Nie wszystko jest okej

Tym razem jednak ci nie uwierzyła i musiałaś powiedzieć wszystko jak na spowiedzi

Kiedy to wszystko z siebie wyrzuciłaś miałaś wrażenie, że pozbyłaś się jakiegoś wielkiego balastu

- Nie wiedziałam, że aż tak to przeżywasz

- Nikt mnie tutaj nie lubi. Wracajmy do Kanady

- Dobrze wiesz, że nie możemy

- Tak wiem - wstałaś od stołu

Nic się nie zmieniło. Miałaś wrażenie, że zamiast lepiej robi się coraz gorzej

Na przerwie podeszły do ciebie jakieś dziewczyny. Zrozumiałaś, że to te same na które ostatnio wpadłaś

- Spadaj - powiedziała do ciebie jedna z nich - To nasza miejscówka

- Jasne. Już sobie idę

 Lecz znów zostałaś zatrzymana

- Czekaj no. Pokaże ci gdzie jest miejsce takiego śmiecia jak ty

Zamknęłaś oczy licząc na najgorsze, lecz kiedy je otworzyłaś stał przed tobą ten sam chłopak, który cię uratował na przystanku

- Zostawcie ją w spokoju

Zbliżał się nauczyciel, więc postanowiły, że sobie pójdą

- Nic ci nie jest? - podał ci rękę

- Nie nic - znowu się zarumieniłaś

- Ładna jesteś. Skąd pochodzisz?

- Z Kanady

- Jestem Wumuti a ty?

- _____________ - odpowiedziałaś cały czas rumieniąc się jak burak - Yyyy dzięki za pomoc

- Jasne nie ma problemu

 - Chciałabyś może po szkole iść na jakąś kawę albo herbatę?

- Chętnie

Czy to koniec twojej samotności?

Czy w końcu znalazłaś osobę która cię polubi?

Niedługo potem zapytał cię czy zostaniecie parą. Nie mogłaś uwierzyć w to wszystko co się dzieję. Oczywiście się zgodziłaś

środa, 18 lutego 2026

Scenariusz ( Hyun xlov )

 



Jedyne co pamiętasz to ciemność. Tego dnia postanowiłaś razem z chłopakiem i przyjaciółmi wybrać się na małą wycieczkę. Niestety pech chciał, że jakiś pijany debil postanowił w was wjechać. Obudziłaś się w szpitalu. Od razu chciałaś wstać i sprawdzić co z twoim chłopakiem, ale lekarze skutecznie cię przed tym powstrzymywali. Wszyscy mieli grobowe miny łącznie z twoimi przyjaciółmi. Zupełnie nie wiedziałaś o co im chodzi

- Co z nim ? - zapytałaś w końcu, ale odpowiedziała ci cisza - No niech mi ktoś wreszcie powie

Twoi przyjaciele tylko spojrzeli na siebie, ale nic nie powiedzieli

Czułaś, że coś się stało. Coś bardzo niedobrego

- On nie żyje _______ - powiedziała Emma twoja najlepsza przyjaciółka - Przykro mi

- Co? - nie mogłaś uwierzyć w to co właśnie usłyszałaś

Jak to nie żyje?

To jakiś nieśmieszny żart czy co?

- To nie jest śmieszne - powiedziałaś

- Naprawdę tak mi przykro

Nie mogłaś w to uwierzyć

Nie to nie mogła być prawda

- Ale jak to nie żyje? - zapytałaś drżącym głosem

- Zginął na miejscu

Kiedy wreszcie dotarła do ciebie ta informacja nie chciałaś nikogo widzieć nie chciałaś też jeść ani pić. Jakaś część ciebie właśnie umarła razem z nim

Od tego czasu minęło parę miesięcy, ale ty nadal nie mogłaś z tym pogodzić. Zaniedbałaś nawet przyjaźń ze swoją najlepszą przyjaciółką

Bardzo często byłaś na cmentarzu a tam nie mogłaś powstrzymać potoku łez. Nic cię już nie cieszyło

Kompletnie nic

Rodzice zapisywali cię do psychologów, ale to zupełnie nic nie dawało. Chcieli tylko kasy i to tyle

W końcu stwierdziłaś, że to zrobisz

Przechadzałaś się po moście, a pod tobą była rzeka

- Niedługo do ciebie dołączę - powiedziałaś i zaczęłaś się wdrapywać z zamiarem skoczenia, kiedy nagle ktoś cię zatrzymał i ściągnął na ziemie

- Dajcie mi wszyscy święty spokój - wrzasnęłaś z gniewem w głosie

Spojrzałaś z wyrzutem na osobę, która cię ściągnęła na dół

Miałaś problem z stwierdzeniem czy to facet czy dziewczyna, ale w końcu stwierdziłaś, że jednak to facet

- Czemu chciałaś skoczyć?

- Nie twoja sprawa - chciałaś iść, ale cię zatrzymał

- Dajże mi spokój do cholery - wyrwałaś się mu i po prostu sobie poszłaś

Jednakże złapałaś się o tym że zaczynasz coraz częściej o nim myśleć

Tego dnia musiałaś zrobić małe zakupy. Wracając do domu zderzyłaś się z kimś, a twoje zakupy się rozsypały,  a ta sama siadłaś tyłkiem na ziemi

- Uważaj jak chodzić - burknęłaś wstając

- Przepraszam. Nic ci nie jest? Pamiętasz mnie?

- Pamiętam

 - Może w ramach przeprosin dasz się zaprosić na kawę?

- Czy ja wiem 

- Proszę

- No dobrze

Poszliście do restauracji, która serwuje najlepszą kawę w okolicy

Od tego momentu zaczęliście się regularnie spotykać

Twoja przyjaciółka oczywiście to zauważyła

- Dobrze widzieć cię znowu zadowoloną - powiedziała

- Chyba się zakochałam

- Jezu serio? Boże tak się cieszę _______ - przytuliła ci mocno

- Pomóż mi nie wiem co wybrać zielona sukienka czy czerwona?

- Czerwona

Byłaś dzisiaj umówiona z Hyunem więc chciałaś wyglądać wyjątkowo

Byłaś mega zestresowana. Latałaś wte i we wte po całym domu

- ______ uspokój się będzie dobrze naprawdę

Kiedy się spotkaliście dostałaś bukiet kwiatów i zrobiłaś się cała czerwona

Nagle się przewróciłaś i gdyby nie Hyun, który cię uratował przed upadkiem to leżałabyś jak długa

- Eeeee yyyy dzięki - wykrztusiłaś z siebie

- Nie ma sprawy

Kiedy wróciłaś do domu to od razu zadzwoniła do ciebie przyjaciółka z zapytaniem jak było na randce

Zauważyli twoją zmianę

Zaczęłaś się śmiać i więcej wychodzić do ludzi 

Tego dnia Hyun był strasznie zestresowany

- Co jest? - zapytałaś

 - No bo ten ja no ...... - nie dokończył zdania, bo go pocałowałaś

- Tak - powiedziałaś - Zostanę twoją dziewczyną 

- Naprawdę?

- Tak głuptasie - rozczochrałaś mu włosy - Kocham cię 

- Ja ciebie też - pocałował cię po czym mocno przytulił

- Skarbie

- Co jest?

- Za mocno mnie przytulasz udusisz mnie zaraz

- A tak przepraszam to już się nie powtórzy

Uśmiechnęłaś się do niego 

Byłaś taka szczęśliwa, że miałaś ochotę to wykrzyczeć całemu światu 

środa, 1 października 2025

Scenariusz ( Haru xlov )


 
 
 
Zerwałaś z chłopakiem. Zrobił ci największe chamstwo na świecie. Zdradził cię i jakby tego było mało zrobił to z twoją siostrą. Od dawna podejrzewałaś, że na niego leci, ale nigdy nie pomyślałaś, że jest zdolna do czegoś takiego. W głowie ci się nie mieściło jak można było zrobić coś takiego 

- ___________ ja przepraszam. Pojęcia nie mam jak to się stało chyba za dużo wypiliśmy ja naprawdę tego nie chciałam

Nie chciałaś nawet tego słuchać. Spakowałaś rzeczy swojego chłopaka i wyrzuciłaś go z waszego mieszkania

- Wybacz ja naprawdę tego nie chciałam przepraszam

Siostrę również wyrzuciłaś z domu mówiąc, żeby nigdy więcej tu nie przychodziła

Od tego wydarzenia minęło sporo czasu, ale ty i tak uważasz, że wszyscy faceci to świnie i prędzej czy później zrobią coś paskudnego zawsze to wyjdzie

Byłaś na spotkaniu i słyszałaś jak twoja koleżanka znów narzeka na swojego chłopaka

- A na koniec i tak cię zdradzi - powiedziałaś

Niespodziewanie zaczęła płakać

 Przyjaciółka wzięła cię na stronę

- _________ możesz jej tak nie mówić? Trzeba się postarać jej pomóc

- Powiedziałam jej tylko prawdę - wzruszyłaś ramionami

- Ja już z tobą nie wytrzymuję no serio mówię

Tego dnia wieczorem dostałaś smsa od swojej siostry. Chciała się z tobą pogodzić, ale nie miałaś na to najmniejszej ochoty. Kiedy jej nie odpisywałaś stwierdziła, że zadzwoni

- Czego chcesz co? - burknęłaś do słuchawki

- Chciałam tylko z tobą porozmawiać. Minęło sporo czasu pogódźmy się ja już tak nie mogę

Zgodziłaś się z nią spotkać. Po długiej rozmowie stwierdziłaś, że bardzo ci jej mimo wszystko brakuje i się pogodziłyście

- Robię imprezę w następnym tygodniu chcesz wpaść?

- No nie wiem

- No chodź wpadniesz rozerwiesz się trochę będzie fajnie proszę cię

- Nie no dobra wpadnę

- Dziękuję

Lecz kiedy doszłaś do swojego mieszkania zastanawiałaś się czy dobrze zrobiłaś, że jednak powiedziałaś, że przyjdziesz. Masz wrażenie, że coś kombinuję

Przez całą imprezę miałaś wrażenie, że jakiś chłopak cały czas się na ciebie patrzy

Siostra wzięła cię do kuchni bo chciała z tobą porozmawiać

- Co jest?

- Chce ci kogoś przedstawić

- Nie mam ochoty nikogo poznawać naprawdę

Lecz ona cię nawet nie słuchała

- To jest Haru mój przyjaciel

- Miło mi cię poznać - pocałował się w rękę

- Wzajemnie - spaliłaś buraka

 Przez najbliższe tygodnie próbowała was ze sobą spiknąć, ale ty jakoś nie miałaś ochoty na żadne romanse

- No weź proszę cię chce naprawić swoje błędy

- Jest dobrze nie mam ci tego już za złe

W końcu się zgodziłaś na spotkanie bo by ci nie dała spokoju

Haru przyszedł na spotkanie z wielkim bukietem róż. Na jego widok znowu spaliłaś buraka. Poszliście coś zjeść, a potem do Wesołego Miasteczka. Pech chciał, że wzięłaś swoje ulubione szpilki i nogi cię już zaczynały boleć. 

- Chcesz na barana?

- Nie dzięki poradzę sobie

- Na pewno?

- Na pewno dam radę

Weszłaś na ulice i nie zauważyłaś jadącego samochodu. Haru w ostatniej chwili przyciągnął cię do siebie

- Uważaj

- Jasne jasne - oderwałaś się od niego - nic mi nie jest

Jak najdłużej próbowałaś się oprzeć temu uczuciu, które w tobie kiełkowało

- No i jak tam się masz?

- Siostra ja się chyba zakochuje

- No i dobrze czyli w roli swatki odnajduję się znakomicie

- Ale ja nie wiem czy tego chce

Ale przy każdym kolejnym spotkaniu z Haru coraz bardziej się zakochiwałaś i odlatywałaś. Tego dnia był bardzo zdenerwowany i to zauważyłaś

- Co jest? - zapytałam

- Nie nic - zaczął się nerwowo śmiać

- Jeśli chcesz mnie zapytać czy zostanę twoją dziewczyną to odpowiedź brzmi tak zostanę nią

- Naprawdę?

- Tak - pocałowałaś go - Bardzo cię kocham

- Ja ciebie też

Miałaś wrażenie, że teraz wszystko się ułóży 

niedziela, 21 września 2025

;D

Ja tu tylko na chwilę żebyście nie myśleli że ten blog umarł czy coś

W następnym tygodniu walnę takiego fajnego scenariusza hehe

To tyle pozdrawiam ok pa

xlov dla zasięgów bo mam jakąś ostatnio fazę na nich ;D

 

wtorek, 28 stycznia 2025

Rozdział 44

 


 

Dzisiaj widziałam się z Sodam bo dawno się nie widziałyśmy i chciałyśmy trochę poplotkować. Zdecydowałyśmy się, że wybierzemy się na basen. Stwierdziłam, że czemu by nie i tak nie mam nic lepszego dzisiaj do roboty. Po drodze śmieszyło nas dosłownie wszystko opowiadałyśmy sobie jakieś głupie historyjki i co chwilę wybuchałyśmy śmiechem, a ludzie patrzyli na nas jak na jakieś debilki

Na miejscu znalazłyśmy swoje szafki przebrałyśmy się i pobiegłyśmy do wody

Oczywiście się poślizgnęłam i piznęłam jak długa no jak zwykle

- Nic ci nie jest?

- Nie no raczej będę żyć

- Widzisz tą rurę? - pokazała mi - Chodź będzie fajnie

- Tyś chyba zgłupiała nie? Ja chcę jeszcze żyć

- No chodź nie marudź

- Nie ma mowy zapomnij

- No chodź

W końcu się zgodziłam byle mi spokój dała. Przed zjechaniem zaczęły mi się strasznie trząść nogi próbowałam to ukryć no ale i tak mi się trzęsły jak cholera

- Jak się boisz to zawsze możemy zjechać razem - zaproponowała

- Dzięki

Po wpadnięciu do wody zorientowałam się, że nie mam jednej części garderoby a mianowicie góry od stanika. Szukałam, ale go nigdzie nie było

- Sodam

- Co?

- Zgubiłam górę od bikini. Pomożesz mi jej szukać? - miałam już prawie łzy w oczach - Błagam

- Nie ma sprawy - powiedziała i niebawem go znalazłyśmy

Zasłoniła mnie i poszłyśmy do kibelka żebym mogła go założyć

Byłyśmy w saunie, ale po jakiejś minucie stwierdziłyśmy, że wychodzimy bo mamy już dość i jest zdecydowanie za gorąco

Gdy chciałyśmy wyjść okazało się, że ktoś zakosił nam klucze od szafki

Niedaleko nas była jakaś grupka chłopaków, którzy się strasznie śmiali. Jak się okazało mieli nasze klucze

- Oddajcie te klucze - powiedziała spokojnie Sodam

- A co ja za to będę miał? - zapytał jeden z nich

- Jak tak bardzo chcesz to możesz dostać prosto w ryj

Już się wyrywała, ale ją powstrzymywałam

- Dajcie spokój po prostu dajcie nam te klucze i rozejdziemy się każdy w swoją stronę

- No dobra dam ci je ale pod jednym warunkiem

- Jakim niby?

- Prześpisz się ze mną

- Że co? Na łeb upadłeś? - Sodam nie wytrzymała

- Inaczej wam nie oddam tych kluczy

- Nigdzie z tobą nie pójdę

- Jeszcze zobaczymy - chwycił mnie za rękę i zaczął mnie ciągnąć. Zaczęłam się drzeć

- Cicho bądź dziwko

Niedaleko szedł jakiś chłopak, który usłyszał moje wrzaski i mnie uratował. Parę minut siedziałam cała roztrzęsiona na ławeczce

- Nic ci nie jest? - chciał się upewnić chłopak - Nic ci nie zrobili?

- Jest okej naprawdę nie musicie się martwić

- Jestem Minwoo, a ty? Nie wyglądasz na Koreankę. Skąd pochodzisz?

- Jestem Ayako. Pochodzę z Japonii

Kiedy się ogarnęłam podziękowałam Minwoo za pomoc i razem z Sodam wyszłyśmy z budynku

- Na pewno wszystko okej?

- Tak wszystko okej - uśmiechnęłam się - Nie martw się nic mi nie jest

- To się cieszę

- Sodam?

- Tak ? - dziewczyna się zatrzymała

- Tylko nie mów Jonghyunowi co się stało. Nie chcę żeby się denerwował

- Jasne

Kiedy wróciłam do domu tata postanowił, że pochodzi po domu

- Tato - zaczęłam - Przecież lekarz mówił, że masz odpoczywać

- Chciałem tylko umyć naczynia

- Ja to zrobię przecież żaden problem

Kiedy to zrobiłam rozległ się dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć

To był Minwoo. Zaraz skąd on wiedział gdzie ja mieszkam? Śledził mnie czy co?

- Skąd wiedziałeś gdzie mieszkam?

- Przepraszam - podrapał się po głowie - Po prostu za wami szedłem

- A po co jeśli można wiedzieć?

- Chciałem się dowiedzieć czy na pewno wszystko okej

- Tak na pewno możesz już iść

- No dobrze. Jeszcze raz przepraszam

W sumie dziwny typ. Śledzi mnie? O co mu niby chodzi?

Przez parę następnych dni kiedyś z kimś wychodziłam miałam wrażenie, że ktoś za nami idzie. Nie wiedziałam czy to ja wariuje czy serio ktoś mnie śledzi

Cały czas słyszałam jakieś kroki

No i super dorobiłam się stalkera

Jeszcze tylko tego brakowało

piątek, 10 stycznia 2025

Scenariusz ( Felix Stray Kids )

 



Właśnie słuchałaś jak twoja przyjaciółka już nawet nie zliczysz, który raz mówi ci przez telefon, że na imprezie spotkała cudownego chłopaka który jej zdaniem był po prostu idealny

Tobie też to proponowała, ale tak się składało, że ty wolałaś się zająć swoją karierą zawodową niż latać po jakiś tam klubach

- No błagam _______ musisz się rozerwać!

- Nie dziękuję - odpowiedziałaś jej grzecznie - Już ci mówiłam, że mnie to nie interesuje

- Ale czemu? Cały czas tylko pracujesz. Nic się nie stanie jak się zabawisz

- Nie ma mowy nawet

Musiałaś zakończyć rozmowę bo wzywał cię twój szef. Robiliście zamówienie dla dużej firmy więc poprosił cię czy byś nie mogła zostać po godzinach. Zgodziłaś się, bo wiedziałaś jakie to ważne, żeby wszystko było perfekcyjne.

W rezultacie zostałaś w biurze całą noc i nawet nie mogłaś zliczyć ile wypiłaś kaw w tym czasie

Kiedy zobaczyła cię koleżanka aż wrzasnęła

- Nie uważasz że trochę przesadzasz?

- Ale o co ci chodzi? - zapytałaś poirytowana

- Za bardzo się w to angażujesz

Spojrzałaś na nią nie wiedząc o co jej w tym momencie chodziło

- Jesteś młoda nie możesz żyć tylko pracą proszę cię zachowujesz się jak staruszka. Idź do jakiegoś klubu dziewczyno zabaw się zasługujesz na to

- Mówiłam już, że mnie to nie bawi - podniosłaś głos - Praca jest dla mnie bardzo ważna

- Mam wrażenie, że zbyt ważna

Już jej nie słyszałaś bo akurat szłaś do szefa, który jak zwykle pochwalił cię za ciężką pracę i twoje oddanie firmie

Akurat spałaś kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Marudząc pod nosem poszłaś otworzyć

Okazało się, że to twoja przyjaciółka

- Co ty tu robisz? Nie przypominam sobie, żebyśmy były dzisiaj umówione

- Bo nie byłyśmy

- No to powiesz mi co tu robisz? Jestem trochę zajęta

- Postanowiłam zrobić ci niespodziankę

Okazało się, że przyprowadziła też gościa

- Cześć jestem Felix - przywitał się

Niechętnie podałaś mu rękę na przywitanie

Kiedy poszedł do toalety zwróciłaś się do swojej przyjaciółki

- Po coś go tu przyprowadziła?

- Chciał cię poznać

- Ale ja go nie chce poznawać

- No weź nie bądź taka

- No dobra - zgodziłaś się w końcu - Ale za godzinę ma was tu nie być

- Się robi - zasalutowała, a ty przewróciłaś oczami

W końcu po godzinie wyszli i miałaś święty spokój

Następne dni były twojej pracy bardzo

Bez przerwy wydzwaniał do ciebie Felix, który jak się dowiedziałaś dostał numer od twojej przyjaciółki za co miałaś ochotę zamordować własnymi rękami bo nie miałaś czasu na jakieś tam pogaduszki o nie wiadomo czym

Jeszcze jak by tego było mało trafiłaś do lekarza, bo bardzo źle się czułaś 

Olewałaś to, ale w końcu tak się źle poczułaś, że musiałaś tam iść, bo po prostu nie byłaś w stanie pracować

Lekarz cię ochrzanił i wręcz wymusił na ciebie wzięcie zwolnienia lekarskiego

Kiedy zadzwoniłaś do szefa wielokrotnie przepraszałaś, że tak wyszło, ale on zapewniał, że zdrowie jest najważniejsze i przez te parę dni poradzą sobie bez ciebie

Felix chciał się z tobą spotkać więc wysyłał tonę sms-ów z pytaniami, ale ty nie chciałaś. W końcu się zgodziłaś żeby dał ci tylko święty spokój

Tego dnia było bardzo zimno więc naciągnęłaś czapkę na głowę i poszłaś na spotkanie na które nie miałaś nawet najmniejszej ochoty

- Czego chcesz? - burknęłaś nie miło w stronę chłopaka

- Czemu jesteś taka zimna?

Wzruszyłaś ramionami 

- Po prostu nie mam czasu na jakieś pierdoły gadaj szybko o co ci chodzi bo mi zimno i i chce iść do domu

Ten nic nie powiedział i nagle cię pocałował, a ty stanęłaś jak wryta

Z oddali zauważyłaś swoją przyjaciółkę. Dziewczyna zalała się łzami i uciekła

Próbowałaś ją dogonić, ale była strasznie szybka. W końcu ją dogoniłaś

- Czekaj no - chwyciłaś ją za rękę

- Zostaw mnie

- Możesz mnie łaskawie oświecić o co ci chodzi?

- Nie udawaj głupiej

- Słuchaj ja nie jestem wróżką i nie czytam ci w myślach

- On mi się podoba jak mogłaś ! - wykrzyczała to i pobiegła

Przez całe dwa miesiące się do ciebie nie odzywała, ale w końcu zrozumiała, że nie może nikogo zmusić do miłości i się pogodziłyście

Zauważyłaś, że zaczęłaś też czuć coś do Felixa

W pracy nie mogłaś się na niczym skupić i wszystko wypadało ci z rąk

- Co ty zakochana? - zapytała koleżanka

- Chyba tak - odpowiedziałaś

Nagle cię obudziłaś. Powiedziałaś koleżance, żeby powiedziała waszemu szefowi, że wypadło ci coś ważnego, a sama jak strzała wypadłaś z budynku

Chodziłaś wszędzie z nadzieją, że znajdziesz Felixa

Trochę ci to zajęło, ale w końcu go znalazłaś

Wyglądał na przybitego

- Czego chcesz?

- Chcę spróbować

- Naprawdę?

Pokiwałaś głową

- Nie mogę o tobie zapomnieć. Cały czas siedzisz mi w głowie i nie chcesz wyjść

- Ja też o tobie cały czas myślę

Uśmiechnęłaś się i go pocałowałaś

Przeszłaś totalną zmianę. Już nie byłaś marudną dziewczyną i nie żyłaś tylko pracą. Zrozumiałaś, że to nie jest najważniejsze

poniedziałek, 2 września 2024

hejka

Zupełnie nie mam pomysłu na to opowiadanie

Nie wiem zupełnie co dalej : //

Postaram się coś wymyśleć no ale nie wiem

Też mam dość tych upałów bo mam wrażenie, że mój mózg się wtedy przegrzewa ://

Dajcie mi już jesień proszę

Zobaczymy czy te opowiadanie będę dalej pisać czy nie muszę podjąć decyzje





poniedziałek, 2 października 2023

Rozdział 43

 

 

 


 

Z tatą było bardzo źle. Cały czas modliłam się o cud. Ja zaś stałam się nie do życia. Ciągle płakałam i prawie z nikim się nie widywałam. Nawet z Jonghyunem. Cały czas wymyślałam jakieś wymówki

W końcu któregoś dnia Mina napisała mi wiadomość na telefon, że wszyscy jedziemy pod namioty i ona nawet sprzeciwu nie chcę słyszeć

Próbowałam jej napisać, że nie mam ochoty nawet do niej dzwoniłam, ale nie odbierała cholera jedna

Następnego dnia z samego rana była u mnie

- Mina ja nie mam ochoty jechać z wami nad jakieś namioty - jęczałam - No zlituj się

- Nie ma mowy - pokręciła głową - Będziesz tu siedzieć i się zamartwiać. Wiesz co? Szkoda mi Jonghyuna, bo on zupełnie sobie bez ciebie nie radzi i strasznie za tobą tęskni, a ty go bez przerwy zlewasz

- Nie wiedziałam, że aż tak to przeżywacie

- Bo przeżywamy - nagle zaczęła płakać - Musisz się rozerwać. Twój tata jest w dobrych rękach nic mu nie będzie. Nie odcinaj się od wszystkich

Zrobiło mi się mega przykro

- A jeśli umrze tak samo jak Testsu?

- Nie umrze - Mina zaczęła mną potrząsać - Proszę błagam cię spróbuj się dobrze bawić

- No dobrze spróbuję

- Dziękuję

- Spakowana już?

- No prawie

- Dawaj to ci pomogę

 Potem jeszcze trochę pogadałyśmy i Mina musiała pójść do siebie

Całą noc oglądałam filmiki z tatą i tak bardzo chciało mi się płakać, bo miałam wrażenie, że wszystko tracę

Na miejscu nie było lepiej. Nie wiedziałam co mam powiedzieć. Po prostu jak by mnie tam nie było

- Ayako wszystko okej ? - zapytał Jonghyun

- Tak jest okej - powiedziałam - Jestem tylko trochę zmęczona. Pójdę się położyć

- Idź z nią pogadaj

- Już idę

Próbowałam spać gdy ktoś wszedł do namiotu

- Jonghyun to ty?

Pocałował mnie

Nagle przed namiotem pojawił się jakiś cień. Wyglądał jak niedźwiedź. Chciałam wrzasnąć, ale Jonghyun zasłonił mi usta ręką

- Usłyszy nas

Prawie miałam zawał, bo dosłownie jego nos był koło mojej stopy

Musiałam się zbierać w sobie, żeby się nie wydrzeć i nie uciec z tego pieprzonego namiotu

Całą noc nie spałam bo bałam się, że ten niedźwiedź tu wejdzie

W końcu sobie poszedł, a ja nie wytrzymałam i zasnęłam

Kiedy się obudziłam niedźwiedzia już nie było

Usłyszałam jakieś śmiechy na zewnątrz

- No wreszcie już myślałam, żeście tam umarli - zażartowała Mina 

- Słyszeliście jakiś hałas może?

- Jaki hałas? - zdziwiła się Mina - Ja nic nie słyszałam

- Niedźwiedź tu był

- O matko, ale nic wam nie jest nie?

- Jak widać

Postanowiliśmy wybrać się na krótką wycieczkę

Nie minęło pięć minut a Taemin zaczął narzekać, że bolą go nogi

- A mówiłem, że lepiej go by było go zostawić

W pewnym momencie chyba natrafiliśmy na gniazdo wężów, bo spierdzielaliśmy przed nimi jak oparzeni

Nie no niedźwiedzie a teraz węże

Ciekawe co będzie następne?

W końcu byłam w domu

Właśnie się rozpakowywałam kiedy zadzwonił telefon. To był lekarz, który powiedział mi, że mój tata się obudził

Tak bardzo się ucieszyłam, że szybko się rozpakowałam i od razu poleciałam do szpitalu

Kiedy przytulałam tatę poryczałam się jak małe dziecko

No dosłownie

- Myślałam, że cię stracę

Ryczałam tak chyba z dobrą godzinę

Po prostu nie mogłam się uspokoić

Tata co prawda musiał jeszcze trochę poleżeć w szpitalu, bo trzeba było jeszcze zrobić dodatkowe badania, ale tak się cieszyłam, że nic mu nie jest. Miałam nadzieję, że znajdą tego chłopaka który ugodził go nożem

Teraz mój humor znacznie się poprawił i jestem szczęśliwa, że mam takich wspaniałych ludzi wokół siebie 

Po prostu nie mogłam sobie wymarzyć lepszego chłopaka i lepszych przyjaciół

Nadszedł ten dzień w którym tata mógł wrócić do domu

Wyprawiliśmy malutką imprezę z tej okazji

sobota, 6 maja 2023

Rozdział 42

 



Prądu nie było dobrych paru minut. Próbowałam namierzyć Jonghyuna, który poszedł po świeczkę. Nagle poczułam że coś mnie dotknęło. Kiedy już zapaliło się światło ujrzałam pająka. Panicznie się ich boję więc zaczęłam się wydzierać i przy tym machając rękami. Wyglądałam dość komicznie

- Jonghyun - wyglądałam jakbym miała się zaraz rozpłakać - Weż go

- Ogromny jest

- Tak wiem

- Też się go boję a jak mnie ugryzie?

- Jonghyun proszę. Po prostu go zabierz

Skończyło się na tym, że obydwa wydzieraliśmy się z powodu pająka

Próbowałam rzucić w niego kapciem, ale skubany zaczął iść w moją stronę

Prawie ryczałam tam se strachu

Tymczasem Jonghyun przyniósł z kuchni druszlak

- Po ciul ci ten druszlak?

- No jak to? Złapię go 

Niestety pająk spierniczył

Cwana bestia z niego. Tak łatwo się chyba nie da zabić

Wtedy przyszła reszta

- Co robicie z moim pająkiem?! - wrzasnął Onew

- Jakto twoim? - zapytałam

- Wlazł mi kiedyś do pokoju a ja nie chciałem go zabijać bo też ma prawo żyć

- Jak nie zabijesz tego pająka to więcej do was nie przyjdę

- Stary a jak on mnie ugryzie w nocy?

- Przecież to nie tarantula nie panikujcie

- Masz go zabić

- No dobra już - spuścił go w toalecie - Zadowoleni? Przez was nie żyję

Przez parę dni Onew się do nikogo nie odzywał bo przez nas musiał spuścić swojego kochanego pająka w toalecie

- Onew - zaczął Minho - Słuchaj stary naprawdę nam przykro

- Przez was musiałem zabić swojego przyjaciela

- Że co?

- To co słyszeliście

- Słuchaj - zaczął Key - ogólnie ja tu sprzątam bo wam się nigdy dupska nie chcę ruszyć i nie będzie mi tu jakiś pająk zapierdzielał

- To było moje zwięrzątko

- To se kup żółwia

Musiałam dzisiaj załatwić jedną sprawę i wracałam do domu bardzo późno

Nagle zobaczyłam grupkę chłopaków, którzy za mną szli. Przyśpieszyłam kroki

- Hej gdzie biegniesz? - zagadał do mnie jeden z nich

- Nie twoja sprawa - odpowiedziałam

Jeden z nich mnie chwycił

- Spadajcie - syknęłam - Chcę tylko iść do domu

Jeden z nich miał nóż

No super

Całe życie mi już przebiegło przed oczami

Uratował mnie tata, który postanowił po mnie wyjść

Kiedy zobaczył co się dzieje natychmiast zadzwonił na policję

Ale ten z nożem zranił go

- Tato! - wydarłam się najgłośniej jak mogłam

Kiedy podjechała policja oni się ulotnili

- Co tu się stało?

- Mój tata - płakałam - On nie może umrzeć

- Spokojnie nie umrze. Co tu się stało?

- Wracałam do domu i przyczepiło się do mnie czterech kolesi. Trzymali mnie, a jeden z nich miał nóż. No i wtedy przeszedł tata zadzwonił po was i dostał tym nożem

 Pojechałam z tatą do szpitala a policja szukała tych kolesi

Nie minęło dużo czasu a cała zgraja łącznie z Miną pojawili się w szpitalu. Chłopcy zrobili niezłe zamieszanie. Niektóre pielęgniarki zaczęły mdleć

- Nic ci nie jest? - zapytał Jonghyun

- Mi nie, ale tata ugodzili go nożem - zaczęłam płakać jeszcze głośniej - Ja nie mogę go stracić

Nagle do mojego taty zleciało się pełno lekarzy

- Co jest?

Waliłam pięściami w szybę

- Ayako

Cisza

- Ayako skarbie proszę cię

- No co? Mój tata właśnie umiera

- Zajmą się nim zobaczysz uratują go

- Gówno prawda. Tetsu też mieli uratować, a tego nie zrobili

 Uciekłam ze szpitala. Nie miałam ochoty nikogo widzieć ani z nikim rozmawiać. Chciałabym, żebym to ja leżała na miejscu taty

Kiedy biegłam przewróciłam się o kamień i rozwaliłam nogę

Nie przejmowałam się i próbowałam biec dalej

W końcu się gdzieś zatrzymałam i zaczęłam płakać

Spojrzałam na telefon miałam mnóstwo nieodebranych połączeń

W końcu usłyszałam, że ktoś mnie nawołuję

To był Jonghyun

Znalazł mnie

- Boże masz rozwaloną nogę czekaj zaniosę cię do szpitala

- Boli - syknęłam

- Jak to się stało?

- Po prostu biegłam i rozwaliłam nogę o kamień

Szczęście, że szpital był blisko

piątek, 13 stycznia 2023

Rozdział 41

 


W końcu Key postanowił dać Minie drugą szansę. Cieszyłam się bo przynajmniej mam teraz spokój od jej ciągłego płakania i jęczenia

- Ale pamiętaj że to twoja ostatnia szansa

- Dziękuję - rzuciła mu się na szyję

 A ja oczywiście musiałam się popłakać

- Co ty płaczesz? - zapytała Mina

- No bo tak pięknie ze sobą wyglądacie

Spojrzałam na swój zegarek

- O kurde ja muszę spadać. Obiecałam tacie, że pojedziemy do sklepu dzisiaj

- Musisz?

- Nie lubię nie dotrzymywać obietnicy. Trzymajcie się. Zostawiam was samych gołąbeczki

Szybko wpadłam do domu

- Myślałem że już nie zdążysz

- Przepraszam , ale trochę się zagadałam z przyjaciółmi

Do sklepu jechaliśmy po nowy komputer dla mnie bo poprzedni już się do niczego nie nadawał. Niestety przez przypadek wylałam na niego herbatę i mądra ja postanowiła go wysuszyć suszarką po czym było jeszcze gorzej niż poprzednio bo nawet dziada jednego nie dało się włączyć

Kiedy wróciliśmy byłam tak zmęczona, że dosłownie padałam na ryjec, więc udałam się do pokoju i od razu rzuciłam na łóżko

Obudził mnie telefon

- Boże święty kto mi gitarę zawraca - burknęłam pod nosem i odebrałam ten pieprzony telefon

- Słucham?

- To ja Jonghyun

- O co chodzi?

- No bo jestem sam w domu. Może przejdziemy się gdzieś razem?

- Ale że teraz?

- No tak za godzinkę może. Przyjdę po ciebie

O kurna za godzinę mamy się spotkać, a ja aktualnie wyglądam jak by mnie traktor przejechał

Szybko się ogarnęła. Zrobiłam makijaż ułożyłam włosy wygrzebałam coś na szybko nawet nie patrzałam co to było, ale chyba jakaś sukienka, albo coś w tym stylu

Zadzwonił dzwonek do drzwi

Pierwsze co zobaczyłam to był wielki bukiet róż

- Nie trzeba było - powiedziałam odbierając kwiaty od chłopaka po czym wsadziłam je do wazonu z wodą żeby nie zdechły bo szkoda by było takiego pięknego bukietu

- Dzień dobry - przywitał się z moim tatą - Zabieram pańską córkę na randkę

- Nie ma problemu. Tylko grzecznie mi tam

- No to gdzie idziemy?

- Może jakaś restauracja? Potem możemy iść do nas

- Pewnie - uśmiechnęłam się

- Wiem, że się powtarzam, ale twój uśmiech jest po prostu piękny

- Dziękuję - zrobiłam się czerwona jak burak

Na szczęście tego nie widział 

Doszliśmy do restauracji

Jedliśmy, śmialiśmy się i co chwilę wybuchając potężnym śmiechem co powodowało, że większość patrzała na nas jak na kretynów conajmniej

Jednakże nie zwracałam uwagi na ludzi, bo najważniejsze dla mnie było to, że spędzam czas z moim kochanym chłopakiem i nic mi już do szczęścia nie potrzeba

Zjedliśmy i wyszliśmy oczywiście nie przestając się śmiać w sumie to nawet nie wiadomo z czego

- To co idziesz do nas? Może ktoś już wrócił

- Pewnie - pokiwałam głową

 Nikogo nie było

Nagle Jonghyun z zaskoczenia złapał mnie i zaczął gilgotać po pachami

A jako, że tam mam straszne łaskotki to myślałam, że się zleje ze śmiechu

- Przestań proszę - mówiłam przez śmiech

- Dobrze już przestaje

Wyszło na to, że zaczęliśmy oglądać jakiś film, ale był strasznie nudny więc zasnęliśmy chrapiąc jak jakieś stare niedźwiedzie conajmniej

Nagle coś spadło w kuchni. Tak się wystraszyłam, że od razu stanęłam na równe nogi

I jeszcze w tym samym momencie wyłączyli prąd

Zaczęłam budzić Jonghyuna

- Wstawaj

Cisza

- No wstawaj no

Nadal cisza

- Albo wstaniesz albo ci nakopie do tyłka! - krzyknęłam. Od razu się obudził

- Co jest? - wyglądał jakby nie spał co najmniej miesiąc

- Prąd wyłączyli

- No i co z tego ? Chodź spać

- Tylko, że ja od dziecka boję się ciemności

Wiem, że to głupie bać się ciemności, bo przecież nic się nie stanie, ale nie mogę się przeciwstawić temu lękowi. Zawsze mi się wydaje, że tam w tej ciemności coś jest

niedziela, 20 listopada 2022

Informejszyn



Ja tu tylko z pewną informacją

Zgłaszało się dużo osób z pomocą jednakże jak widzicie po paru rozdziałach osoba się ulatniała i już nie wracała

Będę bloga prowadzić sama

Przyznam, że jestem chyba jedną z nielicznych osób które jeszcze na blogerze piszą

To tyle dziękuję

środa, 9 listopada 2022

Rozdział 40

 


Dzisiaj postanowiłam siłą zaciągnąć Minę do chłopaków mając nadzieje, że Key jej wybaczy bo ja z nią nie wytrzymam 

Jak nie płaczę do słuchawki to jęczy, że jest beznadziejna, a ja ledwo powstrzymywałam się, bo miałam ochotę ją wyrzucić przez okno

- Mina nie rycz już do cholery!

- No dobrze

Po chwili zaczęła siorpać nosem

- Mina ja cię proszę

- No co?

Naprawdę miałam ochotę ją w tym momencie zabić

- W sumie to twoja wina jest wiesz?

- Byłam pijana przecież

- To cię raczej nie usprawiedliwia

- No wiem jestem głupia

- Jak mi nie przestaniesz marudzić to cię wyrzucę na śmietnik

W końcu doszłyśmy na miejsce. Otworzył nam Onew

- Jest może Key?

- No jest, ale bierze prysznic

- No to my poczekamy

- A co chciałyście?

- Chciałabym żeby wybaczył Minie

- No nie wiem - podrapał się po głowie - On strasznie to przeżywa i nie wiem czy będzie w stanie

Postanowiłam porozmawiać z nim w cztery oczy

- Słuchaj mnie uważnie - wzięłam głęboki wydech - Ja z nią nie wytrzymam. Ciągle płacze w słuchawkę pierdzieli że jest beznadziejna, a jak ją zabiję to pójdę do więzienia i raczej prędko nie wyjdę

- Jest tak źle?

- Okropnie

- Co to za hałasy? - zapytał Key wychodzący z łazienki - Co ona tu robi?

- No wiesz może spróbowałbyś jej dać drugą szansę

- Nie wydaje mi się

- Błagam nie chcę jej wyrzucać przez okno, ale jestem na skraju nerwicy

- Nie ma mowy na pewno we dwie to planowałyście

- Że co przepraszam?

- To co słyszałaś

Przecież ja nic do cholery nie zrobiłam no

- Uważasz, że ją upiłam żeby przespała się z innym?!

- Key - zaczął Onew - Nie przesadzasz ty czasami?

No teraz to mnie wcięło totalnie i nie wiedziałam co mam powiedzieć

Postanowiłam, że wezmę Minę i sobie pójdziemy bo nie będę słuchać pomówień w moją stronę kiedy nawet nic nie zrobiłam

 - Mówiłam, że to beznadziejny pomysł to mnie nie słuchałaś - powiedziała Mina

Tak teraz wiem, że to był okropny pomysł

- Dziewczyny czekajcie! - wołał z oddali Onew

- Czego?

- Nie musicie przecież iść

- Ktoś tu nie chce naszej obecności

- Przepraszam za niego, ale coś mu się chyba w przewodach popsuło, bo wszystkich podejrzewa o coś. Ja już nie wiem co mam z nim robić

Tym czasem Mina postanowiła osmarkać mi bluzkę

Ayako oddychaj oddychaj nic się nie dzieje wszystko jest w porządku

- Mina?

- Tak?

- Uduszę cię to była nowa bluzka! - no i nie wytrzymałam

- Przepraszam no. Nie chciałam

- To co wracacie do nas?

- No niech ci będzie

- Jakoś go udobrucham żeby nie był taki wredny

- Myślisz, że to coś da? - szczerze to nie byłam jakoś przekonana

Przez cały czas patrzył się na nas z zamiarem mordu w oczach

- Ładna dzisiaj pogoda taka fajna - palnęłam coś bez sensu - Tak nie za zimno nie za ciepło

- Tak dokładnie - Onew podrapał się po głowie. Też nie wiedział co ma mówić

- Dobra ta kawa w sumie

 - No wyjątkowo dobra taka nie za ciepła nie za zimna

- Możecie przestać? - zapytała Mina

- Ale co?

- Zachowujecie się jak debile

Przecież my tylko rozmawiamy

poniedziałek, 22 sierpnia 2022

Rozdział 39

 
 
  
 

 Akurat szłam sobie do sklepu kiedy z rogu wybiegła Mina. Miała dość wkurwioną minę, więc boją się o swoje życie zaczęłam od niej spierdzielać

Musiało to mega śmiesznie wygladąć

Oczywiście musiałam się wypierniczyć jak to ja

Już chciałam wstać, ale złapała mnie za nogę

- No puszczaj mnie do cholery jasnej! - krzyknęłam

- Nie ma mowy

- Co ja mam ci zrobić żebyś mi uwierzyła że nie ja mu o tym powiedziałam?

- Kłamiesz

- Puścisz mnie wreszcie do cholery jasnej?!

Puściła. Otrzepałam się z ziemi

- Kurna to była nowa sukienka. Jak się nie spierze to kupujesz mi nową, a ostrzegam tania nie była

- Przez ciebie zerwaliśmy

- To nie moja wina

- Twoja ktoś mu wczoraj o tym powiedział

- No to na pewno nie ja bo cały dzień spędziłam z Jonghyunem

- Doprawdy?

- Tak

- Czyli to nie ty?

- No nie ja

- I tak ci nie wierzę

Nagle wybuchnęła płaczem

- Boże święty co ja zrobiłam

Aha. Teraz to dopiero dociera

- Przecież on mi tego nie wybaczy

- Spróbuj. Może jak się postarasz to da ci drugą szansę. Będzie dobrze naprawdę - przytuliłam ją

- Tak myślisz?

- Ja nie myślę ja o tym wiem

- Tak - podałam jej chusteczkę - Wytrzyj te łzy bo strasznie wyglądasz

Wzięła wydmuchała nos i dała mi z powrotem

- Mina głąbie do kosza to daj

- A no tak przepraszam

- Lepiej ci już?

- Nie bardzo. Jestem beznadziejna - powiedziała

- Nie mów tak. Nie jesteś

Nie odpowiedziała mi. Nadal płakała. Zaproponowałam jej żebyśmy poszły do mnie obejrzymy coś, a ona o wszystkim tym zapomniała

Mam nadzieję, że Key jej wybaczy ten jednorazowy skok w bok

- Nie mam ochoty

- No chodź - ciągnęłam ją za rękaw bluzki - Uśmiechnij się w końcu

- Naprawdę nie mam ochoty

- Mina no nie możesz tak. Nie zamartwiaj się co się stało już się nie odstanie. Osobiście jestem zdania, że każdy zasługuje na drugą szansę

Miałam dość tego jej ciągłego płakania więc wręcz na siłę zaciągnęłam ją do swojego domu, a spociłam się przy tym jak cholera

- Boże babo ile ty ważysz - opadłam z wycieńczenia na kanapę - No to co chcesz oglądać?

- Ja to bym wolała popłakać

- Niestety nie ma takiej opcji

- Czemu?

- No po prostu nie ma. Masz się uśmiechnąć i już

- Ale mi smutno

- To niech przestanie ci być smutno

Łatwo powiedzieć trudniej zrobić

- Przestań w końcu nadawać i chodź ten film obejrzeć

- Nie chcę

Zabić to za mało

- No chodź do cholerci

- No już dobra

Wybrała jakiś płaczliwy film romantyczny. O nie tego nie oglądamy

- Może horror?

- Nie

Nie słuchałam już bo pobiegłam do kuchni robić nam popcorn. Kiedy był gotowy zadowolona z siebie wróciłam do swojego pokoju i żeby było jeszcze bardziej klimatycznie zgasiłam światło. No i teraz jest gicior

Tylko nie przewidziałam tego że ten horror jest naprawdę straszny

- Boję się

- Ja też no

Nagle ktoś zapukał do drzwi. Tak się wystraszyłam, że się osypałam  cała popcornem, natomiast Mina poszła otworzyć. To był mój tata. Zapomniałam, że dzisiaj dość późno kończył pracę, bo szef kazał mu jeszcze zostać

- Co robicie?

- Oglądamy horror

Na mój widok zaczął się śmiać

Tymczasem ja miałam to gdzieś i aktualnie próbowałam sobie wyjąć popcorn z cycka, ale mi się średnio to udawało bo cały czas tam wlatywał z powrotem

- Ja idę spać nie siedzieć za długo

- Pewnie

Był taki moment, że tata musiał przychodzić nas cieszyć bo za bardzo się darłyśmy

W końcu film się skończył

Kiedy poszłam spać cały czas miałam wrażenie, że zaraz coś wyskoczy zza łóżka i mnie zje

wtorek, 12 lipca 2022

Rozdział 38

 



Wracając do domu zastawiałam się cały czas jak Mina mogła zrobić coś aż tak głupiego

No ja nie wiem co jej do tego pustego łba przyszło

Kiedy weszłam do domu mój tata płakał więc zapytałam co się stało

- Dzwonili ze szpitala babcia źle się poczuła i ją zabrali okazało się, że to coś poważnego

-  Ale ona nie umrze prawda?

- Nie wiem. Lekarz mówi żeby przygotować się na najgorsze bo jest taki scenariusz

- Co? - nie mogłam w to uwierzyć

Przecież babcia jest osobą która wrecz tryska energią i nigdy nie było nic złego związanego z jej zdrowiem

- Jak to się stało?

- Po prostu zemdlała upadła i nie można było się z nią skontaktować

- Rozumiem

Zamknęłam się w swoim pokoju. Absolutnie nie chciałam nikogo widzieć

Łzy spłynęły mi po policzkach. Bardzo kocham babcię i nie chce żeby coś jej się stało

- Córcia wyjdź ktoś do ciebie przyszedł

- Nie - powiedziałam 

- Ayako wpuść mnie - usłyszałam głos Jonghyuna

- Nie

- Wpuść mnie. Twój tata powiedział mi co się stało. Wszystko będzie dobrze zobaczysz

- Nie będzie

- Otwórz te drzwi

Otworzyłam i od razu wybuchłam głośnym płaczem

- Dobrze będzie - próbował mnie pocieszyć

- Nic nie będzie dobrze

- Proszę tak nie mówić

Mam dość takiego gadania. Gówno, a nie dobrze będzie

- Proszę cię przestań płakać bo aż mnie serce boli jak to widze

- Postaram się

- No ja myślę 

W końcu się uspokoiłam

- Już jest okej?

- Okej

- To się ciesze?

Tata przyszedł do mojego pokoju

- Tu macie kanapki jakbyście byli głodni, a herbatę zaraz przyniosę

- Dzięki tato

- Jasne nie ma sprawy. Tylko mi tu grzecznie jestem za młody na zostanie dziadkiem

- Tato

- Chodź pewnie będę najlepszym dziadkiem jaki widział ten świat

- Tato! - krzyknęłam

- No dobra już wychodzę

- Dziękuję

Po chwili przyszedł z herbatą

- Co robimy?

Wyszło na to, że zaczęliśmy oglądać film. Oczywiście zaczęliśmy się kłócić czy to ma być horror czy jakaś komedia

- Nie chcę horrorów boję się chce komedie

- Ale wiesz że to udawane?

- Ja chcę komedie - powtórzyłam

- Komedie są nudne

- No weź no

- Powiedziałam, że nie

- Jak się będziesz bać to się do mnie przytulisz

- Eh no dobra

Było parę momentów na których się bałam na jednym się wydarłam w efekcie czego polałam się herbatą

- A nie mówiłem, żeby w tym momencie nie pić

Nosz kurde moja ulubiona koszulka

Potem przyszedł tata i tak się wydarłam, że szybko spierniczył z mojego pokoju

W końcu to straszne coś się skończyło

- No i jak się podobało?

- Szczerze? Jeszcze raz mi takie coś włączysz to cię zabiję

Nagle zadzwoniła Mina cała roztrzęsiona. Ledwo co ją słyszałam przez ten płacz

- Co się stało?

- Ja nie wiem jak ci to powiedzieć

- No najlepiej po ludzku

- No bo ten pamiętasz jak ci mówiłam że spałam z Minho?

- No pamiętam

- No i okazało się że widział nas Onew i wszystko co widział powiedział Kibumowi, a on chciał wyciągnąć  to z Minho, aż w końcu się poddał i wszystko mu powiedział

Nie dziwiło mnie to. Wiedziałam, że tak będzie

- I on teraz nie chcę mnie znać. Co mam zrobić teraz?

W sumie sama jest sobie winna. Trzeba było myśleć

 - Ale wiesz, że to w sumie twoja wina nie?

- Teraz będziesz mnie oceniać?

- A nie? Zrobiłaś głupio to teraz ponieś tego konsekwencje

Rzuciła słuchawką. Chyba się na mnie obraziła 

czwartek, 30 czerwca 2022

Scenariusz ( Suga Bts )

 Dla Anonimowy 

 


 

Właśnie wracałam sobie spokojnie od koleżanki. Było już ciemno bałaś się więc starałaś się w miarę szybko iść

Nagle zauważyłaś jakiś podejrzany samochód

Wyszło z niego paru mężczyzn i zaczęli iść w twoją stronę

Przerażona zaczęłaś uciekać. W końcu straciłaś ich z oczu więc stwierdziłaś, że pewnie ich zgubiłaś

I to był błąd

Nagle cię otoczyli, a ty nie miałaś gdzie uciec

Podłożyli ci szmatkę nasiąkniętą czymś

Wierzgałaś, chciałaś się uwolnić,ale byli za szybcy

Straciłaś przytomność

Kiedy się obudziłaś byłaś na jakimś strychu a koło ciebie leżał zastrzelony człowiek

- Co do cholery?! - wrzasnęłaś przerażona - Wypuście mnie do cholery!

- Niestety nie możemy tego zrobić - powiedział jeden z nich

- A to niby dlaczego?

- Twój tatuś pożyczył od nas dużą sumę pięniędzy i zwiał. Więc uprowadziliśmy ciebie

Ale co ty masz z tym wspólnego? Twój tata porzucił ciebie i twoją mamę jak byłaś mała

- Ja nic nie wiem - powiedziałaś - Puście mnie proszę nikomu o was nie powiem

- Nie ma mowy. Jak nas wkurzysz to skończysz tak samo jak ten gość

- Ale ja wam nic nie zrobiłam!

- Cicho bądź! Suga zaklej jej usta. Mam dość tego jej szczekania

Widziałaś że chłopak nie ma za bardzo na to ochoty, ale posłusznie zrobił to co mu kazano

Siedziałaś tam już długi czas i zaczynałaś być głodna. Na szczęście udało ci jakimś sposobem zerwać taśmę z ust

- Hallo - zawołałaś - Dam mi ktoś coś do jedzenia czy mam tu umrzeć z głodu?

Totalna cisza

- Ktoś mnie słyszy?

Nadal cisza

No i super. To najprawdopodobniej twój koniec. Umrzesz tu jak nic

Po dwudziestu minutach przyszedł do ciebie ten sam chłopak, który zakleił ci usta

- Masz - rzucił ci pod nos jakieś resztki

- Ja mam to zjeść? No chyba se jaja robicie

- A chcesz skończyć tak samo jak ten facet?

- Słuchaj ja widzę, że nie chcesz tego robić

- Ja chcę to robić

- Nie chcesz uwierz mi

- Zamknij wreszcie tą jadaczkę i żryj to! - wrzasnął i wyszedł

Wziełaś to do buzi

Smakowało okropnie, ale raczej nie dadzą ci nic lepszego

Akurat spałaś, kiedy obudził cię płacz

To był ten chłopak. Siedział przy ścianie i płakał

- Dlaczego płaczesz? - zapytałaś

- Masz rację. Ja nie chcę tego robić. Oni mnie zmusili do tego - zaczął jeszcze bardziej płakać

- Cicho bądź - odparłaś - Bo zaraz tu się zleci cała ich zgraja

- Ucieknijmy 

- Bardzo chętnie. A jak niby to chcesz zrobić?

- Zrobimy to jak będą spać

Musieliście być bardzo cicho

- Słuchaj a dlaczego właściwie to robisz?

- Bo cię lubię 

- Tylko dlatego?

- No i jesteś też bardzo ładna. Podobasz mi się

Nie pytając się o zdanie pocałował się

- O matko - złapał się za głowę - Nie czas teraz na czułości no chodź

Nagle nazdepnęłaś na jakieś wiaderko

- Przepraszam nie chciałam - powiedziałaś cicho

Usłyszeliście jakieś kroki

Nie myśląc za wiele zaczęliście uciekać

Wybiegliście na zewnątrz. Tam czekała już policja. Okazało się, że już od dawna ich szukali, ale zawsze byli sprytniejsi

Podbiegła do ciebie twoja mama

- Boże jesteś cała? Ci psychopaci nic ci nie zrobili?

- Jestem cała mamo

Nareszcie byliście bezpieczni