wtorek, 5 maja 2026

Scenariusz Wumuti ( xlov )

Czy ja mam zamiar zrobić scenariusze ze wszystkimi członkami?

No w sumie to tak ^^

Więc został nam tylko Rui ; D 





 

Niedawno przeprowadziłaś się z Kanady do Korei. Twoi rodzice znaleźli ci tu szkołę. Niestety nie mogłaś znaleźć sobie tu przyjaciół nie ważne jak byś się starała to zrobić. Nikt cię nie lubił i słyszałaś jak dużo osób na przerwie się z ciebie śmieję, bo jakoś niespecjalnie się przed tobą z tobą z tym kryli

Jakby tego jeszcze było mało miałaś dość spore problemy z językiem i nie potrafiłaś się go nauczyć.  Z racji tego, że nie miałaś przyjaciół spędzałaś całe dni w domu albo grając w gry albo płacząc w poduszkę

Twoi rodzice strasznie się o ciebie martwili, ale za każdym razem mówiłaś, że nic ci nie jest i ci przejdzie chociaż po ich minach widziałaś, że nie do końca ci wierzyli

Czułaś się strasznie samotna i nic z tym nie mogłaś zrobić

Tego dnia byłaś strasznie rozkojarzona i nie zauważyłaś, że na kogoś weszłaś 

- Jak chodzisz nowa?

- Przepraszam - wymamrotałaś i nawet nie patrząc na tą osobę sobie poszłaś

Na lekcjach jak zwykle siedziałaś sama żadna nowość

Kiedy wychodziłaś z klasy wpadłaś na grupę jakiś lasek

- Czego nowa chcesz? - jedna z nich popchnęła cię tak, że aż siadłaś na podłodze

- Przepraszam - wstałaś i zaczęłaś się otrzepywać -  Już sobie stąd idę

Jedna z nich się zatrzymała

- Wiesz co najlepiej będzie jak stąd znikniesz bo tak naprawdę to nikt cię tu nie chcę

Nie mogłaś uwierzyć w to co usłyszałaś. W twoich oczach pojawiły się łzy i pobiegłaś przed siebie. Na reszcie lekcji cię nie było

W domu rodzice jak zwykle pytali jak ci było w szkole, ale ty jak zwykle nie chciałaś nic im mówić i bardziej ich martwić więc skłamałaś, że wszystko jest okej

Kiedy tylko weszłaś do swojego pokoju zadzwoniłaś do swojej najlepszej przyjaciółki Niny żeby porozmawiać z nią

- Nikt mnie tu nie lubi  - żaliłaś

- Na pewno nie jest tak źle - próbowała cię pocieszyć

- Jest

- Oj nie przesadzaj. Potrzeba czasu. Na pewno się z kimś zaprzyjaźnisz

- Nie wydaje mi się - powiedziałaś smutnym głosem

- A ja jestem pewna, że na pewno znajdziesz sobie przyjaciół. Głowa do góry kochana

- Jeszcze mam problem z językiem. Po prostu tragedia. Chcę wracać z powrotem do Kanady. Nie chcę tu być

- Będzie dobrze zobaczysz. Wszystko się ułoży

Ale ty wiedziałaś, że nic się nie ułoży

Gadałaś z nią jeszcze parę dobrych godzin, aż twoja mama w końcu kazała ci się rozłączyć i iść spać, bo jutro będziesz miała problem ze wstaniem do szkoły

Rano próbowałaś wszystkiego, żeby tam nie iść. Weszłaś do pokoju swoich rodziców udając, że masz kaszel

- Widzicie - pokazałaś termometr - Mam temperaturę nie mogę iść

Lecz twoja mama zrozumiała, że zmyślasz no i było nici z twojego planu

W szkole jak zwykle się z ciebie śmiali

Żadna nowość

Zdziwiło by cię gdyby nikt się nie śmiał

W końcu wyszłaś i powędrowałaś na przystanek czekając na autobus. Niestety stanęłaś zbyt blisko i prawie byś wpadła pod koła autobusa, ale jakiś chłopak złapał cię w ostatnim momencie

 - Co ty zgłupiałaś ? Chcesz się zabić czy co?

- Yyyy my się znamy? - zapytałaś

- W sumie to ty wczoraj na mnie wpadłaś

- Przepraszam nie chciałam - zrobiłaś się całą czerwona 

Kiedy zobaczył twoją minę zaczął się śmiać w rezultacie czego zrobiłaś się jeszcze bardziej czerwona

- Nic się nie stało - puścił ci oczko - Ale następnym razem bardziej uważaj

- Jasne

 Kiedy wróciłaś twoje policzki nadal płonęły ze wstydu tak bardzo, że aż cię bolały

Czym prędzej wybrałaś numer do Niny, bo chciałaś jej opowiedzieć wszystko co się wydarzyło

Byłaś strasznie podekscytowana, bo ten chłopak naprawdę ci się spodobał, ale po chwili jednak straciłaś cały humor

Kto przecież zainteresuje się takim dziwakiem ja ty

Nie jesteś tak ładna jak te wszystkie dziewczyny

Grałaś, kiedy twoja mama zawołała cię na obiad

Jak zwykle po twojej minie wywnioskowała, że coś się stało

- Co jest? Nie smakuje ci? To twoje ulubione danie

- Jest dobre naprawdę - uśmiechnęłaś się do niej

- Coś w szkole? Jest nie tak prawda?

- Nie wszystko jest okej

Tym razem jednak ci nie uwierzyła i musiałaś powiedzieć wszystko jak na spowiedzi

Kiedy to wszystko z siebie wyrzuciłaś miałaś wrażenie, że pozbyłaś się jakiegoś wielkiego balastu

- Nie wiedziałam, że aż tak to przeżywasz

- Nikt mnie tutaj nie lubi. Wracajmy do Kanady

- Dobrze wiesz, że nie możemy

- Tak wiem - wstałaś od stołu

Nic się nie zmieniło. Miałaś wrażenie, że zamiast lepiej robi się coraz gorzej

Na przerwie podeszły do ciebie jakieś dziewczyny. Zrozumiałaś, że to te same na które ostatnio wpadłaś

- Spadaj - powiedziała do ciebie jedna z nich - To nasza miejscówka

- Jasne. Już sobie idę

 Lecz znów zostałaś zatrzymana

- Czekaj no. Pokaże ci gdzie jest miejsce takiego śmiecia jak ty

Zamknęłaś oczy licząc na najgorsze, lecz kiedy je otworzyłaś stał przed tobą ten sam chłopak, który cię uratował na przystanku

- Zostawcie ją w spokoju

Zbliżał się nauczyciel, więc postanowiły, że sobie pójdą

- Nic ci nie jest? - podał ci rękę

- Nie nic - znowu się zarumieniłaś

- Ładna jesteś. Skąd pochodzisz?

- Z Kanady

- Jestem Wumuti a ty?

- _____________ - odpowiedziałaś cały czas rumieniąc się jak burak - Yyyy dzięki za pomoc

- Jasne nie ma problemu

 - Chciałabyś może po szkole iść na jakąś kawę albo herbatę?

- Chętnie

Czy to koniec twojej samotności?

Czy w końcu znalazłaś osobę która cię polubi?

Niedługo potem zapytał cię czy zostaniecie parą. Nie mogłaś uwierzyć w to wszystko co się dzieję. Oczywiście się zgodziłaś

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz