niedziela, 29 października 2017

Informejszyn








Muszę opierdolić osobę, która się zgłosiła żeby mi pomóc prowadzić bloga
Jeśli nie jesteście w stanie pomagać mi pisać na blogu nie róbcie tego!
Już wolę go prowadzić sama
A teraz inny temat
Ile chcecie żeby moje moje opowiadanie z Shinee miało rozdziałów?
Myślałam nad 50 - 60 ale idk
Jak myślicie?
Po za tym chciałabym żeby na blogu było mniej zamówień scenariuszy z BTS
Ja wiem, że ich kochacie i wgl ale trochę mi już zbrzydło pisanie o nich
Jest tyle super zespołów a wy się na BTS uparliście xDDD
Połowa bloga to BTS
Idk przecież możecie zamówić coś z Super Junior, Shinee, Got7 itd
No więc to by było na tyle
Czekajcie na kolejny rozdział!
Wasza Aya

sobota, 28 października 2017

Rozdział 8











Niestety nagły wypad do Wesołego Miasteczka zakłócił nam deszcz. Lecieliśmy do hotelu najszybciej jak mogliśmy, a i tak Mina i ja byłyśmy przemoknięte do suchej nitki
- Kurde jestem cała mokra - jęknęłam
Postanowiłyśmy obejrzeć telewizję. Nic ciekawego nie było dopóki Mina nie przełączyła na kanał w którym była jakaś drama. Już miała wyłączyć, ale ją zatrzymałam
- Zostaw - poleciłam - To może być fajne
- Ych jak chcesz - mruknęła całkiem znudzona
Natomiast jaz wielką uwagą oglądałam
- Ayako ! - zawołała
Cisza
- Ayakoooo ! - zawołała jeszcze głośniej
Cisza
- Ayakoooooooooooooooooooooooo no! - krzyknęła
- Czego? - dopiero teraz oderwałam się od oglądania
- Przestało padać. Przejdziemy się?
- Nie chce mi się - odparłam i powróciłam do oglądania
- Ayakoooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo proszę błagam - zrobiła maślane oczka
 - No dobrze - niechętnie się zgodziłam
- No to chodźmy - zawołala
Wpadłyśmy na Jonghyuna tzw ja wpadłam
- Yyy sorry - wydukałam cała czerwona i pociągnęłam Minę za rękaw żeby szła szybciej
- Czekajcie - zawołał - Pójdę z wami
Całą drogę nic się nie odzywałam byłam zaś czerwona jak burak
- Może pójdziemy na Bubble tea - zaproponowała Mina
- Może być - odpowiedziałam
No więc poszliśmy do jakiejś restauracji. Jonghyun poszedł zamówić, a ja z Miną usiadłyśmy z tyłu
- Ayako czemu jesteś taka czerwona
- Eee co ? - zmieszałam się i podrapałam po głowie - To nic
- Ayako przejdę do rzeczy. Podoba ci się Jonghyun?
- Nie no co ty - zaśmiałam się nerwowo
- Powiem wprost. Ja doskonale wiem o tym, że Jonghyun ci się podoba. To widać po twojej twarzy
- Serio? - udawałam że nie wiem o co chodzi
Po chwili przyszło nasze picie
Jonghyun cały czas bacznie mnie obserwował, a ja z minuty na minutę robiłam się coraz bardziej czerwona
Nie wiem no tak jakoś dziwnie się czułam w jego towarzystwie
- Echem czemu tak się na mnie patrzysz? - zapytałam
- Bo jesteś ładna - odpowiedział - Lubię ładne dziewczyny, a po za tym tak słodko się rumienisz jak na ciebie patrzę
- Yyyy ja z Miną musimy już iść jest ciemno i ten no ....
- Odprowadzę was
- Nie trzeba - pociągnęłam Minę za rękaw i szybko wyciągnęłam z tamtąd
- No weź - powiedziała Mina jak już byłyśmy za zewnątrz - Przecież mógł nas odprowadzić
- Nie nie mógł - wydukałam. Cały czas czułam jak płoną mi policzki i to niemiłosiernie
- Co ty? Przecież mógł nas odprowadzić
 W drodze do hotelu spotkałyśmy Kibuma
- No nie - powiedziałam w myślach
- Wiecie może gdzieś Jonghyuna? Za godzinę mamy wywiad a on gdzieś łazi
- Nie wiemy gdzie on jest - odpowiedziałam i już miałam odejść
- Pomożecie mi go szukać?
- Pewnie - powiedziała Mina rzucając mu się na szyję
-  Oppaa! - pisnęła tak bardzo, że aż mi się zachciało wymiotować
- Mina mogę na chwilę? - zapytałam
- Pewnie - odpowiedziała
Poszłyśmy na ubocze tak, żeby Key nas nie słyszał
- Ja wiem że to twój bias, ale mogłabyś się przy nim zachowywać normalnie? A nie jak głupia nastolatka z ADHD?
- No okej
Przestraszyłam się bo nagle Key znalazł się za nami. Zaczęłam machać rękami. O mało go nie uderzyłam
- Nie machaj tak rękami bo jeszcze komuś coś zrobisz - zaśmiał się
- Dobrze oppa - zmieszałam się
- To co pomożecie mi?
- Okej - pokiwałam głową
Tak więc zaczęliśmy szukać Jonghyuna

Przepraszam, że takie krótkie, ale moja wena poszła na urlop
Zaś xDDDDDD ;;

poniedziałek, 2 października 2017

Rozdział 7

Strasznie dobrze mi się piszę to opko haha xDD
To już wiecie czemu posty są tak często xDD
PISZCIE SWOJĄ OPINIĘ DO JASNEJ CIASNEJ ANIELKI BO NIE KOMENTUJECIE I IDK CZY WAM SIĘ TO PODOBA ;;


Dzisiaj trochę zaspałam
- Fuck nie zdąże do szkoły - z przerażeniem spojrzałam na zegarek i dosłownie w pędzie zaczęłam się szykować. Zjadłam śniadanie i szybko pobiegłam się pomalować. Trochę się spóźniłam, ale na szczęście tylko troszeczkę
- Spóźniłaś się - powiedziała Mina
- No co ty nie powiesz - odpowiedziałam dysząc jak smok
- Może chcesz się napić? - zapytała Mina - Daj mi pieniądze to ci coś kupię
- Wodę smakową poproszę - dałam jej kasę
- A jaki smak?
- Obojętnie
Mina przyleciała z wodą i podała mi. Od razu wypiłam większą połowę
- A masz może zadanie z matematyki bo zapomniałam odrobić? - zapytała Mina
- To było coś zadane z matematyki? - spojrzałam na nią z przerażeniem
- Może byś wreszcie zeszła na ziemię, a nie bujała w obłokach - zaśmiała się Mina
- I kto to mówi - pokazałam jej język - To nie ja na każdej stronie książki pisze Kibum i walę po sto serduszek
- Dobra bo chodź bo nie zdążymy na chemię - Mina pociągnęła mnie za rękaw
Babka zrobiła niezapowiedzianą kartkówkę. Patrzyłam na kartkę jak ten kretyn i zupełnie nie rozumiałam co tam piszę, a ściągnąć nie miałam jak bo babka cały czas stała przed moją ławką i się na mnie gapiła. Udało mi się spojrzeć na Minę, kiedy na chwilę przestała patrzeć. Wyglądała jakby intensywnie o czymś myślała. Oczywiście tak jak ja kartkę miała pustą. Jak ja nienawidzę chemii, a tymbardziej babki, która nas uczy
Myśli że uczy studentów na studiach. Zdecydowałam się oddać kartkę. Przecież i tak nic nie umiem to po co mam się wysilać?
Tak samo zrobiła Mina. Późno wracałam do domu bo dzisiaj miała osiem lekcji. W domu pierdyknęłam torbę z książkami byle gdzie i poleciałam do kuchni zjeść obiad. Byłam głodna jak wilk. Pewnie dlatego, że nie wzięłam sobie z domu nic do jedzenia, bo za bardzo się śpieszyłam. Zjadłam i od razu wyprułam do siebie do pokoju. Babka z chemii zadała nam referat. Włączyłam więc muzykę w słuchawkach i zaczęłam pisać. W połowie zasnęłam. Obudziłam się kiedy zegar wskazywał dwudziestą. Szybko napisałam to co miałam napisać i wyłączyłam komputer. Poszłam się myć. Po myciu od razu wskoczyłam pod kołderkę i odpaliłam anime na telefonie, które oglądałam do czwartej nad ranem
Następnego dnia przyszła do mnie Mina i od progu zaczęła zacieszać
- Co ci? - zapytałam
- Czekaj daj mi odsapnąć - powiedziała - Okej już no więc jest taki konkurs w którym do wygrania jest tydzień spędzony z Shinee
- No i?
- No więc wysłałam zgłoszenie i wiesz co?
- Nie nie wiem co
- Wygrałam !!!! - zaczęła się wydzierać - Tylko trzeba wziąść osobę towarzyszącą
- Chyba nie wybrałaś mnie
- Właśnie, że tak. Kurcze spędzisz ze mną tydzień z Shinee!!!
- Mina. Nie mogłaś mnie zapytać zanim mnie tam wpisałaś? Może ja nie mam ochoty spędzać z nimi tygodnia
- Ale ja chce - odparła Mina
- No cóż skoro mnie już wpisałaś to już trudno
- No i super - powiedziała Mina i weszła do środka
Byłam zła na Minę. Kurde mogła mi powiedzieć, że zamierza spędzić ze mną tydzień i jej ukochanym zespołem. Nie miałam na to ochoty. Tym bardziej, że nie miałam o nich zielonego pojęcia no, ale już trudno stało się
Oglądałyśmy jakieś filmiki na moim laptopie
Nadszedł ten dzień. Mieliśmy spędzić z Shinee tydzień. Mina już od rana siedziała i trajkotała jak najęta
- Mina - powiedziałam pakując rzeczy - uspokój się
- Nie mogę no - jęknęła - Mamy z nimi spędzić tydzień. Tydzień czy ty to rozumiesz?
- A gdzie będziemy mieszkać?
- W jakimś hotelu - odparła - Ale bardzo blisko nich
- A szkoła?
- Ayako debilu - poklepała mnie po głowie - Przecież od dzisiaj zaczynają się wakacje
- Ano tak
Kiedy się spakowałam próbowałam zataszczyć swoją walizkę do drzwi
- Mina! - krzyknęłam - Pomóż mi
- Okej już idę - odparła
- A ty gdzie masz walizkę?
- Jest na dole
Razem zataszczyłyśmy walizkę pod drzwi
- Mina - spojrzałam na nią - Nie uważasz, że wzięłaś trochę za dużo?
- A skąd - machnęła ręką - Uważam, że tyle jest wystarczająco
- Wzięłaś prawie całą szafę i na grzyb ci piętnaście par butów?
- Nie marudź. Tyle jest wystarczająco
- No niech ci będzie
Niedługo potem przyjechał po nas samochód, który miał nas zawieźć do wytwórni. Nie powiedzieli nam gdzie mamy dokładnie iść więc przez dwadzieścia minut chodziłyśmy po wytworni jak te debilki szukając drogi
 - Wiesz gdzie to jest? - zapytałam Minę
- Pojęcia nie mam - wzruszyła ramionami - Ooo czekaj tak idzie jakaś dziewczyna zapytamy ją
Dziewczyna okazała się stylistką Shinee. Zaprowadziła nas na miejsce. Tam już wszyscy na nas czekali
Mina wyglądała jakby miała ewentualnie umrzeć. Miałam nadzieję, że nie zacznie się wydzierać jak jakaś psychiczna. Zaczęli się na nas patrzeć. No nie powiem trochę dziwnie się poczułam jakby mieli nas zaraz zjeść czy coś tam innego
- Ja cię znam! - krzyknął Jonghyun znaczy się chyba on
Zrobiłam się czerwona jak burak i nic nie odpowiedziałam
Zaczęli się z nami witać
Akurat mieli próbę. Usiadłyśmy więc na ławeczce żeby popatrzeć
Mina wyglądała jakby miała za chwilę fiknąć albo umrzeć na miejscu
- Mina żyjesz? - zaczęłam nią szturchać
- Tak chyba żyje - odpowiedziała rozmarzona. Ja tam wolę nie wiedzieć gdzie ona teraz jest myślami
Ja natomiast wlepiłam wzrok w Jonghyuna
Nagle Mina zaczęła mną szturchać
- Co jest ? - spojrzałam na nią
- Na mnie mówi a sama buja w obłokach
- Oj tam, oj tam - machnęłam ręką
Po próbie wszyscy poszliśmy do Wesołego Miasteczka. Inne dziewczyny patrzyły na nas z minami jakby nas miały zaraz pozabijać czy coś w ten deseń
- Mina - pociągnęłam ja za rękaw - One się na nas patrzą jakby miały nas zaraz zabić co najmiej
- Nie przejmuj się nimi - uspokajała mnie Mina
Postanowiłam zrobić tak jak mi radziła, ale jednak dziwnie się czułam gdy prawie wszystkie patrzyły się na mnie z taką nienawiścią w oczach
- Chodźmy na to! - wrzeszczał Taemin znaczy się chyba on. Jeszcze ich nie odróżniam
- O nie nie ma mowy! - z przerażeniem patrzyłam na karuzelę
- No weź Ayakooooooooo! - Mina złożyła ręce jak do modlitwy
- Ja też sobie odpuszczę - powiedział Jonghyun
- Jak sobie chcecie
Zostaliśmy sami. Trochę dziwnie się czułam
- Więc masz na imię Ayako - zaczął rozmowę
- Tak - pokiwałam głową
- Nie jesteś Koreanką prawda?
- Nie. Jestem Japonką
- A wiesz, że jesteś bardzo ładna?
- Yyyy dzięki - zrobiłam się czerwona bardziej od pomidora

piątek, 22 września 2017

Jongkey

Łapcie mojego gniota ;D






Od dawna go kochałem, ale bałem się mu o tym powiedzieć tym bardziej, że Jonghyun miał dziewczynę o imieniu Taeyeon i bardzo ją kochał. Serce mnie bolało za każdym razem kiedy widziałem jak on ją dotykał, bo chciałem, żeby dotykał tak tylko i wyłącznie mnie
Akurat mieliśmy próbę. Byłem rozkojarzony i prawie cały czas popełniałem błędy w tańcu
- Key ! - krzyknął Onew - Bez przerwy w czymś się mylisz. Coś nie tak?
- Yhm źle się czuję - skłamałem - Możemy już jechać do domu?
- Tak - powiedział Onew - Wystarczy na dzisiaj
Jonghyun zaprosił tą swoją Taeyeon do nas. Kiedy tylko podjechaliśmy pod wbiegłem do niego i zamknąłem się w swoim pokoju. Nie lubię jak ona tu jest. Ten jej głos, śmiech bardzo mnie irytują. Wyciągnąłem swój pamiętnik. Zacząłem go prowadzić od kiedy uświadomiłem sobie, że czuję coś więcej do Jonghyuna niź przyjaźń. Oczywiście był ukryty tak, żeby nikt nigdy go nie znalazł i przeczytał. Przesiedziałem w pokoju dwie godziny. Kiedy z niego wyszedłem Taeyeon już nie było
- Mogłeś się chociaż z nią przywitać - powiedział Jonghyun
- Nie lubię jej - wziąłem serek z lodówki i usiadłem na kanapie z zamiarem zjedzenia go
- Możesz chociaż udawać że ją lubisz? Naprawdę nie mogę się z tobą dogadać ostatnio. Jeśli jest coś nie tak to powiedz mi. Jestem twoim przyjacielem i cię wysłucham
- Nic się nie stało. Głowa mnie boli. Idę się położyć
Parę dni później Jonghyun przyszedł do domu pod sporym wpływem alkoholu. Każda próba wyciągnięcia z niego co się stało, że się tak upił nie dawała skutku
- Dajmy mu wytrzeźwieć - postanowił Onew
Następnego dnia zapytał go co się stało
- Taeyeon mnie rzuciła. Ponoć znalazła sobie kogoś lepszego niź ja
Miałem wielką ochotę do niego podejść, przytulić i powiedzieć, że nie zasługiwała na niego, ale jakoś nie miałem odwagi
- Nie martw się - Taemin poklepał go po ramieniu - Napewno znajdziesz sobie kogoś lepszego
- A ja myślałem, że to ta jedyna - Jonghyun ze złością kopnął misia, który leżał na podłodze
Miałem ochotę iść do tej całej Taeyeon i coś jej zrobić za to, że tak potraktowała mojego Jonghyuna
Tydzień później Jonghyunowi przeszło i nie wspominał o Taeyeon, a ja nadal bałem mu się wyznać moje uczucia. Bałem się, że nie zrozumie, że mnie wyśmieje i zacznie wyzywać od pedałów. Każdego dnia pisałem coś w swoim pamiętniku mając nadzieje, że nikt go nigdy nie znajdzie i nie przeczyta. Tym bardziej Jonghyun
Tego dnia sprzątaliśmy mieszkanie i Jonghyun poszedł po coś do mojego pokoju
Nagle sobie przypomniałem, że zostawiłem pamiętnik na biurku otwarty
Niech to szlak zupełnie zapomniałem go schować
Niczym strzała poleciałem więc do swojego pokoju
Niestety było już za póżno
Jonghyun stał i czytał mój pamiętnik nie wierząc w to co napisałem. Kiedy przeczytał spojrzał na mnie
- Od kiedy? - zapytał
- Od dawna. Bałem ci się o tym powiedzieć bo byś tego nie zrozumiał
- Muszę wyjść - Jonghyun minął mnie i wyszedł z mieszkania
Zeszedłem na dół
- A temu co ? - zapytał Minho
- Przeczytał mój pamiętnik - odpowiedziałem
- A co tam w nim takiego było napisane?
Nie miałem ochoty mu tego tłumaczyć wiec po prostu dałem mu pamiętnik, żeby go przeczytał
Kiedy skończył spojrzał na mnie zdziwiony
- Ty tak na serio?
- Tak
- Czemu mu o tym nie powiedziałeś? - przerwałem mu
- Jak niby twoim zdaniem miałem mu o tym powiedzieć? Żeby mnie wyśmiał a przy okazji zwyzywał od pedałów?
- Jonghyun by cię nie zwyzywał. On taki nie jest
- A myślisz że jakby niby na to zareagował? - powiedziałem ze łzami w oczach
- Nie mam pojęcia - Minho wzruszył ramionami - Ale na pewno by cię nie zwyzywał
- Idę go poszukać - powiedziałem
Założyłem buty i kurtkę i wyszedłem na poszukiwania
Szukałem całe dwie godziny, ale nigdzie go nie było. W końcu go znalazłem. Siedział w restauracji ze spuszczoną głową i piwem w ręku. Nie wiedziałem czy wejść tam czy nie. W końcu zdecydowałem, że wejdę
- Usiadłem obok niego
- Jjong ja .... - nie za bardzo wiedziałem co powiedzieć w tej sytuacji
- Czemu mi o niczym nie powiedziałeś? - zapytał
- Bałem się - powiedziałem zgodnie z prawdą - Bałem się, że nie zrozumiesz i mnie wyśmiejesz. Przecież wolisz dziewczyny
- Nie wiem co o tym wszystkim myśleć
- Rozumiem - spuściłem głowę
- Ale myślę, że chciałbym spróbować
- Czyli mnie nie wyśmiejesz? - zapytałem z nadzieją w głosie
- Nie. Od kiedy prowadzisz ten pamiętnik?
- Od czasu kiedy sobie uświadomiłem, że czuję coś więcej do ciebie niż tylko przyjaźń. Nie mówiłem ci tego bo wtedy byłeś z Taeyeon, a ja nie chciałem was rozdzielać. Tak bardzo wkurzały mnie te jej śmiechy, głos i to, że ją dotykałeś, bo bardzo chciałem, żebym to był ja
- Hmm myślę, że możemy spróbować. Nie wiem co i jak bo nigdy nie byłem w związku z mężczyzną
- Dziękuję - rozpłakałem się i przytuliłem do niego - Dziękuję, że mnie akceptujesz
Tydzień później mieliśmy bardzo ważny koncert. Trochę się denerwowałem
- Key nie denerwuj się będzie dobrze - Jonghyun złapał mnie za ramię
- Mam nadzieję - powiedziałem, ale bez przekonania
- Mam nadzieję, że to cię zmotywuję - uniósł moją głowę do góry, spojrzał w oczy i złożył na moich lekki pocałunek
Kurde teraz to ja mogę nawet góry przenosić!
Zaczęło się. Cały tłum fanów. Coś mnie ścisnęło w żołądku. Jonghyun złapał mnie za rękę
- Nie martw się. Będzie dobrze
Uwierzyłem mu. Kiedy światła padły na moją osobę poczułem się jak w niebie. To cudowne przeżycie. Po chwili cały stres zniknął
- No i jak? - zapytał Jonghyun kiedy koncert już się skończył
- Było super - pisnąłem podekscytowany
- Cieszy mnie to - poczochrał mnie po włosach - Chcesz się czegoś napić?
- Mhm - pokiwałem głową - Strasznie zaschło mi w ustach
- To chodź - wyciągnął do mnie rękę
Złapałem go i razem poszliśmy do sklepu
- A wam co? - zapytał Onew, który jako jedyny nie wiedział o co chodzi, bo nikt mu o tym nie powiedział
- Oni są razem - powiedział Taemin
- Że co? - wszyscy zaczęliśmy się śmiać
- A nasz kochany liderek jak zawsze nie ogarnia - Minho prawie płakał ze śmiechu
Przytuliłem się do Jonghyuna
- Kocham cię Jjong
- Ja ciebie też Bummie - pocałował mnie

Koniec. Jak wam się nie podoba to trudno. Lepszego nie napisze bo nie umiem xD
Krótkie wiem T __ T
Nie miałam już pomysłu co jeszcze wcisnąć xD
Cieszcie się wgl że wam yaoica napisałam xD


czwartek, 31 sierpnia 2017

Rozdział 6





Następny dzień był najgorszy na świecie.  Od rana zachciało mi się płakać nie wiadomo z jakiego powodu. Łaziłam po całym domu i ryczałam. Tata już chciał dzwonić do lekarzy, że mi się coś dzieje, ale zdecydowanie tego nie chciałam. Poprosiłam tylko, żeby z mojego telefonu zadzwonił do Miny. Ta słysząc że coś mi się dzieje w przeciągu dziesięciu minut była u mnie
- Ej co się dzieje? - zapytała przytulając mnie
- Nie wiem no - szlochałam
- Coś ci się śniło? - zapytała
- Znów to samo - odpowiedziałam- Strasznie tęsknie za Tetsu. Jak by nie brał tych przeklętych narkotyków i nie przedawkował to był by z nami
- Ayako - Mina lekko mną potrzepała - Zapomnij o nim. On nie żyje. Stało się. Nie możesz tak bo znajdziesz się w gorszym stanie niż jesteś
- No wiem, ale ............
- Żadnego ale zabieram cię na spacer
- Ale no .....
- Mówiłam żadnego ale ubieraj się idziemy
Tak była prawie czternasta, a ja nadal siedziałam w piżamie
Chodziłyśmy tak bez celu. Żadna z nas się nie odzywała. Od czasu do czasu kopałam sobie kamyczek
- Idziemy na lody? - zapytała
- Jak chcesz - wzruszyłam ramionami - Mi to tam obojętne
Poszłyśmy do sklepu i kupiłyśmy lody
Ja oczywiście jak zwykle czekoladowe, a Mina truskawkowe
Zjadłam tego loda, ale jakoś humor mi nie dopisywał. Z grobową miną szłam naprzód
- Ayako nie rób takiej smutnej miny - Mina na wszelkie sposoby próbowała mnie rozweselić, ale bez skutku. Dopiero jak prawie się wywaliła przez swoje niebezpiecznie wysokie szpilki zaczęłam się śmiać
- Czemu chodzisz w tych szczudłach? - zapytałam - Nawet chodzić w nich nie umiesz hahaha
- Oooo w końcu się zaśmiałaś - klasnęła w ręce - A to potknięcie było zamierzone
- Tak oczywiście. Przyznaj się, że nie umiesz w tych butach chodzić
- Umiem! - krzyknęła
- No dobrze umiesz tylko się tak nie drzyj
- Widzę, że ci humorek już wrócił
- Ano - odpowiedziałam przy okazji potykając się o jakiś kamień po czym runęłam na ziemię jak długa
Tym razem Mina zaczęła się ze mnie śmiać
- To nie jest śmieszne - burknęłam pod nosem, wstając po czym obsypując z ziemi spodnie
- Jest na mnie narzekasz, a sama się wywalasz hahahahaha
- Skończyłaś już? - zapytałam z irytacją
- No już już. Nie denerwuj się tak - poklepała mnie po ramieniu - Idziemy do mnie
- Jak chcesz - wzruszyłam ramionami
- Okej to idziemy - powiedziała i ruszyła naprzód
Czekałam aż znowu wyrżnie orła bo jeden obcas jej się strasznie wykrzywił ale o dziwo dała radę
- No jestem pod wrażeniem, że dałaś radę tak iść szczególnie że chyba ci się chyba obcas trochę wykrzywiłam - pokazałam na jej buty
- Co? Gdzie? A to nie zauważyłam nawet
Siedziałyśmy w pokoju i oglądałyśmy jakieś filmiki
- Znudziło mi się już - jęknęła Mina - Co teraz robimy?
- Co chcesz - odpowiedziałam jej
Mina zrobiła skupioną minę
- Hmmm może pójdziemy do Wesołego Miasteczka co? Niedawno otworzyli, a ja chciałam tam iść tylko jakoś jeszcze nie miałam okazji - spojrzała na mnie błagalnym wzrokiem
- Co? Eh no dobra
Więc poszłyśmy do tego Wesołego Miasteczka. Mina od razu zaciągnęła mnie na kolejkę górską
- O nie nie nie - zaczęłam protestować
- No weź chodź - ciągnęła mnie za rękaw
- Boję się - powiedziałam zgodnie z prawdą
- Ayako błagam cię no - jeszcze mocniej ciągnęła mnie za rękaw
- No okej już - powiedziałam, żeby mi dała w końcu spokój
Prawie zwymiotowałam no, ale się jakoś trzymałam
- Chodź teraz do domu strachów
- Nie - zaprotestowałam
- Czemu? - zdziwiła się - Ja chcę do domu strachów no weź Ayako!
- Boję się duchów
- Ale one są sztuczne no błagam - złożyła ręce jak do modlitwy
- No i co? I tak się ich boję
- Ayako!!!
- Nie
- Ayako Ayakuś słońce ty moje no błagam cię no na kolanach cię błagam
- Ych niech ci będzie
No więc poszłyśmy do tego domu strachów
Żebyście wiedzieli jak się wydzierałam!
Prawie się popłakałam, więc jak wyjeżdżałyśmy Mina zauważyła, że mam rozmazany tusz
- Co ty płakałaś?
- Nigdy więcej tam nie pójdę - powiedziałam stanowczo
- Przecież to było sztuczne
- Nie obchodzi mnie to! Nigdy tam już nie pójdę
- Hmm chce ci się może pić? Bo mi strasznie
- Mi też
Kupiłyśmy jakież picie i dalej szalałyśmy na karuzelach
- A może pójdziemy na ciuchcie? - Mina zaczęła się smiać
- Pogięło cię? Nie jesteśmy na to za stare?
- Kij z tym chodź - Mina pociągnęła mnie w stronę ciuchcii
Potem jeszcze poszłyśmy na filiżanki, których już nie wytrzymałam
Ledwo wyszłam i poszłam wymiotować przy najbliższych krzakach
- Jesteś cała biała - zauważyła Mina
- No co ty nie powiesz? - normalnie Amerykę odkryła
- Masz napij się - Mina wcisnęła mi do ręki butelkę picia
Tak chciało mi się pić, że wypiłam większą zawartość
- Teraz gdzie? - zaczęła oglądać się dookoła
- Nigdzie. Chcę do domu - prawie zdychałam
- Oooo ! - krzyknęła - Samochodziki! Chodź
Mina zaproponowała, że będzie prowadzić. Wszystko było by ładnie i cacy gdyby kurde za każdym razem nie zderzała się z innym  samochodem, albo nie wjeżdżała w barierki
Zbliżała się godzina ósma, więc powoli musiałam iść do domu
- Mina odprowadzisz mnie?
- Jasne - uśmiechnęła się - Chodż
Podczas drogi się wydurniałyśmy
Jak to my
W końcu doszłyśmy do mojego domu. Pożegnałam się z Miną i pobiegłam do siebie. Akurat rodzice robili kolację. Zjadłam po czym zaczęłam się pakować do szkoły. Jutro miałam sprawdzian z polskiego i oczywiście nic nie umiałam jak zwykle, ale zawsze w takim momentach powtarzam, że nie ma to jak telefon, wujek Google i ciocia Wikipedia
Kiedy się spakowałam była dziewiąta, więc poszłam się myć. Nagle ni z tąd kiedy byłam naga wszedł do łazienki tata
- Aaa tata puka się do cholerci ! - szybko okryłam się ręcznikiem
- Przepraszam nie wiedziałem, że się myjesz - zmieszał się
Kiedy byłam już czyściutka zanurkowałam pod moją kołdrę
Zaczęłam czytać książkę, którą ostatnio wypożyczyłam w szkolnej bibliotece
- Ayako śpisz? - mój tata zaczął pukać do drzwii
- Nie - odpowiedziałam -Możesz wejść
Więc tata wszedł
- No i jak tam? - zapytał - Przeszło ci?
- Tak - pokiwałam głową - Byłam z Miną na spacerze, a potem w Wesołym Miateczku
- Tym co niedawno otworzyli?
- Tak
- No i jak było - zaciekawił się
- Fajnie
Pogadaliśmy jeszcze trochę i tata wyszedł, a ja poszłam spać


Hejo ; ) Mam takiego pomysła. Może chcecie jakiegoś Jongkeya? ; p
Od razu mówię że jak go napiszę to bez scen erotycznych bo nie umiem. Zawsze jak mam napisać opis jakiegoś seksu to mam blokadę w głowie i nic z tego nie wychodzi xd Ot taki przyjemny miły Jongkey. Co wy na to?

środa, 23 sierpnia 2017

Rozdział 5

Hejo znów nie było dawno rozdziału xD
Przepraszam xD
Ostatnio dużo się wydarzyło byłam w szpitalu ponad mięsiąc i ten no ;;
Ale już się w porządku xD
Mam nadzieję że wam się podoba moje opowiadanie ze Lśniącymi
Tylko czemu nie komentujecie no xD
Smutno mi bo nikt tego nie komentuje : (


                                            

Nadszedł ten dzień. Dzień koncertu. Mina już od rana spamowała mi sms- y pisząc, że zobaczy swojego Kibuma i zemdleje z kilkanaście razy
Szczerze?
Nie chciało mi się tam iść i najchętniej zostałabym w domu zaszywając się pod kołderkę i narzekając na dzisiejszą pogodę która była szczerze powiedziawszy do dupy. Było zimno, lał deszcz no, ale jej obiecałam, a ja nigdy nie łamie obietnic
No prawie wcale
Mina już popołudniu była u mnie
- No i jak ci się podoba moja kiecka? - zapytała kręcąc się dookoła
- Bardzo ładna - powiedziałam - Choć ja bym jej nie włożyła bo ma za duży dekolt, no ale jest okej
Mijały godziny. Razem z Miną gadałyśmy o jakiś pierdołach.
- No to teraz czas ciebie odpicować - powiedziała Mina i zaczęła mi grzebać w szafie
W końcu wygrzebała jakąś kieckę w kolorze pastelowo różowym
Założyłam ją i poszłam przejrzeć się w lustrze. No nie powiem była całkiem ładna
- No a teraz cię pomalujemy - oznajmiła
- O nie nie sama to zrobię. Pamiętasz jak ostatnio mocno mnie pomalowałaś? Wyglądałam jak debil
- Ych - westchnęła - No dobrze
Pomalowałam się i wyszłam z łazienki
- Wow wyglądasz niesamowicie !
- Wiem - pokazałam jej język
- No to komu w drogę temu czas - oznajmiła Mina po czym założyła buty i wyszła
Miałam założyć szpilki, ale patrząc na pogodę to chyba był zły pomysł. Niedawno przestał padać deszcze, więc było mokro, a ja nie zamierzałam się zabić na tych szpilkach. Choć może to nie taki zły pomysł .....
Zdecydowałam się w końcu na baleriny. Mina miała oczywiście szpilki. Nie wiem ile miały centymetrów, ale będzie gdzieś z piętnaście. Jak bym ja jest założyła to już dawno wylądowałabym w jakimś rowie.
Doszłyśmy na miejsce. Nagle zauważyłam, że Mina w tym swoich szczudłach zaczyna się trochę kołysać. Chyba traciła równowagę i o mało nie wleciała w jakieś błoto, gdybym ją nie złapała
- Mina nie przesadziłaś z tymi obcasami? Nie możesz złapać równowagi a koncert będzie dość długi
- Dam sobie radę - powiedziała odgarniając grzywkę z oczów
- Na pewno? Chciałam się upewnić
- Na pewno nie martw się
Zaczęło się. No nie powiem nawet nieźle. Chyba się bardziej wgłębię w ten zespół
Nagle dostałam jakimiś włosami
Czasami się zastanawiam czy nie niektórzy wiedzą co to jest gumka do włosów i jak się kurna idzie na koncert to się związuje kudły, a nie trzepie nimi gdzie popadnie
Do tego laska, która przed nami stała tak się darła, że myślałam że zaraz ogłuchnę. Wreszcie koncert się skończył
Nareszcie. Myślałam, że zabiję tą dziewczynę, która nie wie do czego służy gumka do włosów
- Ayako chodź po autografy! - krzyknęła Mina
W tym hałasie ledwo ją słyszałam
- Nie chce mi się - jęknęłam
- No dobrze to ja pójdę. Chcesz kogoś autograf ?
- Jakbyś mogła do tego Dinozaura
- Dobrze - powiedziała i poleciała niczym strzała
Po dwudziestu minutach przyleciała cała zdyszana z autografami
- Mina żyjesz? - zapytałam
Wyglądała tak jakby miała zaraz umrzeć
- Już chwila daj mi złapać oddech - charczała
W końcu odetchnęła i podała mi mój autograf
- Dzięki bardzo
- Chodź zrobimy sobie z nimi zdjęcie - ćwierkotała zadowolona
- A musimy? - jęknęłam - Nogi mnie tak strasznie bolą i jeszcze chyba mam parę kłaków w buzi
ohyda
- No chodź tylko jedno - Mina zrobiła maślane oczka
- No dobrze - westchnęłam
Szukaliśmy ich chyba z dwadzieścia minut jak nie lepiej, ale w końcu znaleźliśmy
- Możemy zrobić sobie zdjęcie z wami? - zapytała łamiącym się głosem. Myślałam, że za chwilę się popłacze
- Jasne - odpowiedział jej jeden z nich. Chyba Key czy jak mu tam
- Super - Mina wcisnęła komórkę jakiejś dziewczynie która akurat szła obok nas
- Zrobisz nam zdjęcie?
- Pewnie - zgodziła się i cyknęła nam fotkę
Mina jej podziękowała i pokazała mi zdjęcie
- Potem ci je prześlę - powiedziała
- No okej
Poszłyśmy do domu. Mina miała dzisiaj u mnie nocować, gdyż przytachała ze sobą całe dwie torby
W nocy trochę gadałyśmy, aż w końcu wybiła czwarta nad ranem i postanowiłyśmy się położyć spać
Rano Mina obudziła się o szóstej. Próbowała mnie obudzić, ale słabo jej to szło
- Jeszcze minutkę - mruknęłam i zanurzyłam się pod kołdrę
- Ayako obudź się nudzi mi się no - jęczała
- To się rozbierz i pilnuj ubrania
- Ayako no!
- No już już - ziewnęłam i wstałam z łóżka - Idziemy na śniadanie
- Okej - uśmiechnęła się
Dość szybko zjadłyśmy. Posiedziałyśmy jeszcze trochę i Mina musiała się zbierać. Pożegnałam się z nią po czym wyciągnęłam z szafki chipsy i colę. Poszłam do swojego pokoju, wzięłam laptopa i zanurkowałam w kołdrze oglądając swoje ulubione anime
- Ayako ! - krzyknęła mama z dołu
Oczywiście jej nie słyszałam bo miałam założone słuchawki. W końcu weszła do mojego pokoju i mi je zdjęła
- O co chodzi? - zapytałam
- Musisz iść do sklepu zabrakło jajek, a chciałam zrobić ciasto
- Ych no dobrze - niechętnie wynurzyłam się z kołdry. Wzięłam ze sobą telefon i słuchawki
Była straszna kolejka w sklepie. Stałam tam chyba z dwadzieścia minut!
W końcu kupiłam to co miałam kupić. Przyszłam do domu oddałam mamie resztę i wróciłam do poprzedniego zajęcia. Gdy po czternastu odcinkach mi się znudziło mi się i zaczęłam rysować. Tetsu zawsze mówił, że mam talent do rysowania. Dawno już nie rysowałam. Przestałam po jego śmierci
Nagle moja mama weszła mi do pokoju
- Co robisz?  - zapytała - Och rysujesz to wyśmienicie. Nigdy nie mogłam zrozumieć czemu przestałaś
Usłyszała mój cichy płacz
- Ayako ty płaczesz?
Pomyślałam o Tetsu. Za każdym razem jak o nim myślałam chciało mi się płakać
- Nic mi nie jest - szybko wytarłam oczy o swoją bluzę i uśmiechnęłam się, choć bardziej to wyglądało na sztuczny uśmiech
- Może chcesz z nami wyjść na spacer?
- Chętnie - odpowiedziałam przebierając się
Po drodze przeżyłam bliskie spotkanie z czyjąś głową
Już miałam tego kogoś opieprzyć, że w ludzi włazi  póki nie ściągnął kaptura swojej bluzy
Zaraz przecież to ten jak mu jest Jonghyun
- Nic ci nie jest? - zapytał
- Nie no oprócz tego, że mnie boli głowa to raczej będę żyć
- Nie jesteś z stąd prawda? - zapytał uważnie się mi przyglądając
- Nie, nie jestem Koreanką. Pochodzę z Japonii
Nagle zauważyłam tłum fanek biegnących w jego stronę co chwilę wykrzykując przy tym oppa głosikiem tak piskliwym, że miałam ochotę puścić pawia
- Chyba masz ogon - wskazałam na chordę biegnących nastolatek
- O nie kurde znów one no nie próbuje je zgubić a one cały czas mnie gonią - powiedział i pobiegł próbując je zgubić
Mam nadzieję, że mu się to uda

czwartek, 22 czerwca 2017

Rozdział 4










 Na matmie myślałam że zasnę. Obudził mnie dopiero dźwięk podręcznika, którym nauczycielka
 walnęła o biurko. Zerwałam się na równe nogi, aż Mina zaczęła się ze mnie śmiać
-  Mina idioto to nie było śmieszne!
- Ale owszem było
Usiadłam z powrotem. Nauczycielka zaczęła od nowa pierdzielić trzy po trzy aż jej się słuchać nie chciało. Po szkole ruszyłam do domu. Walnęłam gdzieś plecak i ruszyłam oglądać anime. Taty nie było. Pewnie jest w pracy. Wyciągnęłam jakieś żarcie z lodówki po czym ruszyłam do swojego królestwa zwanego potocznie pokojem. Po chwili przyszedł tata
-  Córeczko gdzie jesteś? - zapytał
- U siebie w pokoju ! - odkrzyknęłam
- To dobrze
Wróciłam do tego co robiłam. Niestety nie dane mi było długo oglądać bo przyszła Mina
- Żebyś ty widziała jaką fajną kieckę w sklepie widziałam. Normalnie muszę ją mieć - wykrzyczała
- Ale że teraz?
- Teraz - pociągnęła mnie za rękaw
- Nie mam czasu teraz - prychnęłam zajadając tysiecznego chipsa
- No proszę - zrobiła maślane oczka - W sam raz na koncert Shinee
- Głucha jesteś? - prychnęłam - Przecież mówię że nie mam teraz czasu
- Aishh no proszę błagam na kolanach
- No dobra pasożycie - odparłam ruszając tyłek od kompa
Wspominałam już że zakupy z Miną to istna masakra. 5 godzin łaziłyśmy od sklepu do  sklepu aż wreszcie dorwałyśmy te jej upragnioną kieckę. Zapłaciłyśmy po czym wyszłyśmy. Szłam do domu z nadzieją że zaszyje się w pokoju i będę oglądać anime. Niestety wróciłam do domu styrana jak wół bo uciekł nam tramwaj i musiałyśmy iść pieszo
- Jak tam na zakupach? - zapytał tato
- A dobrze - odpowiedziałam i od razu rzuciłam się na łóżko. Mina i jej sklepowe wybiegi mnie wykończyły. Rzuciłam się i od razu zasnęłam
Po dwóch godzinach jednak obudziło mnie odkurzanie taty
- Tato co ty robisz? - zapytałam - dajże mi spać
- Nie bo co ty będziesz robić w nocy jak teraz się wyśpisz
- Wymyśle coś. Zawsze zostaje maraton anime jak coś
Przewróciłam się na drugi bok. Tata dalej odkurzał. W końcu wstałam bo przecież przy takim hałasie nie da się spać. Dostałam smsa od Miny. Pytała czy żyje. Odpisałam, że jakimś cudem tak
Następnego dnia w szkole chciało mi się strasznie spać, gdyż zrobiłam sobie maraton anime. Skutkiem tego było zaśnięcie na historii. Baba chrzaniła o jakimś żołnierzu co zginął gdzieś tam. Słowem jednym zanudzała. Historii to ja nigdy nie lubiłam. Obudził mnie dopiero jej nagłe walnięcie podręcznikiem o ławkę
- Przepraszam już nie będę spać - wymamrotałam
Reszta lekcji minęła spokojnie. Po lekcjach poszłam do Miny. Miała mi pokazać super nową rzecz którą sobie ostatnio zamówiła. Okazało, że to bluzka z Kibumem
- Mina ja cię błagam możesz już przestać o tym trajkotać? - zapytałam
- Nie no ale patrz jaka fajna - trajkotała - Czysta bawełna mówię ci
- Aha fajnie - skomentowałam
Postanowiłyśmy obejrzeć jakiś film. Padło na horror. Nie dałam po sobie znać że się boję. Film się zaczął. W strasznym momencie zasłoniłam oczy ręką. Mina nie zauważyła. Dzięki bogu. Wreszcie film się skończył, a ja stwierdziłam, że muszę iść do domu, bo mam jeszcze napisać zaległy referat z historii, który koniecznie muszę oddać jutro. Zaczęłam się więc powoli zbierać
- Mina ja muszę już iść - powiedziałam - Widzimy się jutro w szkole
- Okej - odprowadziła mnie do drzwi
Wróciłam do domu i zaczęłam robić ten nieszczęsny projekt, który skończyłam dopiero późną nocą. Na następny dzień oddałam projekt nauczycielce. Dostałam piątkę. Opłacało się nie spać całą noc
Od razu po szkole Mina wyrwała mnie na lody
Ja wzięłam czekoladowe, a Mina truskawkowe
- Zobaczysz zrobisz sobie plamę - ostrzegała mnie
- Nie bój się nie zrobię - tyle co to powiedziała na mojej idealnie białej bluzce pojawiła się dość duża plama z czekolady
- A niech to cholercia -  zaklnęłam
- A nie mówiłam - Mina niewzruszona lizała swojego loda
- No i jak ja tak pójdę do domu?- zaczęłam lamentować
- Trzeba było nie brać czekoladowego
- To mnie mogłaś powstrzymać. Wyglądam jak jakaś fleja - zaczęłam lamentować jeszcze bardziej
Skończyło się na tym, że poszłam do domu z mega plamą na bluzce
- Co ci się stało? - zapytał tata kiedy mnie zobaczył
- Mały wypydek
- Rozumiem - powiedział wracając do czytania gazety
Zamknęłam się w swoim pokoju po czym od razu się przebrałam
- No w końcu czysta - powiedziałam sama do siebie
Zeszłam na dół. Tata akurat oglądał wiadomości. Usiadłam obok niego i też zaczęłam oglądać
- Chcesz coś do jedzenia? - zapytał nagle
- Nie dziękuję - odpowiedziałam pakując sobie do buzi ciasteczko
- Na pewno?
- Tak dziękuję
Posiedzieliśmy jeszcze trochę i razem z tatą postanowiliśmy wyjść na spacer. Dawno na takim nie byliśmy, ponieważ tata znalazł ostatnio nową pracę i rzadko bywa w domu. Widuje go tylko raz na parę godzin
- Jak tam w szkole? - zapytał
- Dobrze - odpowiedziałam kopiąc jakimś kamieniem
- To dobrze
Resztę drogi szliśmy w milczeniu. Dziwne. Ostatnio nawet nie mamy o czym gadać. Kiedyś trajkotałam z tatą bez przerwy, a teraz nie mamy wspólnych tematów. Mam nadzieję, że to się niedługo zmieni
Wróciliśmy do domu. Każde z nas zamknęło się w swoim pokoju. Rozmawiałam z Miną. Oczywiście głównym tematem był koncert Shinee, który miał się odbyć za tydzień
 - Wiesz już co założysz? - zapytała Mina - Ja tą kieckę, którą sobie ostatnio kupiłam. A ty?
- Szczerze? Nie myślałam jeszcze o tym
- Musisz wyglądać oszałamiająco żeby poderwać Jonghyuna! Mówię ci laska będzie ci z ręki jadł!
- Mina czy ty czasem nie przedawkowałaś Marsjanków? - obawiam się, że tak
- Nie no co ty laska cycki i tyłek do przodu! - po tych słowach zaczęła się śmiać
Obawiam się, że jednak przedawkowała
A mówiłam nie ćpaj Marsjanków